500 warchlaków, 450 prosiąt i 80 macior, w tym kilkanaście tuż przed porodem – tyle trzody chlewnej zginęło w czasie pożaru świniarni w miejscowości Niedźwiedź w gminie Strawczyn, w powiecie kieleckim. Strażacy pół nocy walczyli z ogniem, udało się uratować część budynku z dwustoma prośnymi lochami. Straty wstępnie szacuje się na ponad milion złotych. Strażacy uratowali mienie o wartości 650 tysięcy złotych.

OGLĄDAJ: Program Strefa Agro. Szkody na 40 tysiącach hekatrów. Ile rolnik dostanie za mleko, pszenicę i żywiec?

 

 

ZOBACZ ZDJĘCIA: Pożar świniarni w miejscowości Niedźwiedź w powiecie kieleckim

Zgłoszenie o pożarze świniarni strażacy dostali kilkanaście minut po godzinie 2 w nocy z piątku na sobotę.

– Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, okazało się, że ogień obejmuje część dachu na budynku świniarni. Obiekt miał wymiary 100 metrów długości na 15 metrów szerokości – opowiadał Sławomir Karwat, zastępca komendanta miejskiego kieleckiej straży pożarnej i dowodzący działaniami na miejscu tego zdarzenia.

 

Strażacy rozpoczęli gaszenie. – Jak się okazało budynek w połowie przegrodzony był ścianą. Ogień i dym nie przeniósł się na drugą część świniarni, którą udało nam się uratować – opowiadał komendant Karwat.

 

Niestety w tej części objętej ogniem najpierw od dymu, a potem od ognia padły znajdujące się tam zwierzęta. – W klatkach i boksach było 80 macior, piętnaście z nich tuż przed wyproszeniem, czyli porodem; było tam także 500 ośmiotygodniowych warchlaków i 450 dwu- i  - trzytygodniowych prosiąt – wszystkie zwierzęta padły – tłumaczył Sławomir Karwat.

 

Kryty eternitem dach na spalonej części świniarni zapadł się do środka przygniatając tym samym martwą trzodę chlewną. Strażacy wynosili padłe zwierzęta na zewnątrz, a pozostałości dokładnie przelewali wodą. Na miejscu był też powiatowy lekarz weterynarii. Martwymi świniami, warchlakami i prosiętami zająć się ma firma utylizująca.

 

- W działaniach udział brało 15 zastępów straży w tym 6 jednostek OSP i 9 PSP,  razem 55 strażaków ratowników.  Przybyło więc 10 samochodów gaśniczych, jedna cysterna z wodą , jeden samochód z autodrabiną oraz trzy samochody operacyjne - wyliczał komendant Karwat.

 

Dogaszanie obiektu potrwa prawdopodobnie do sobotniego przedpołudnia. – Nie znamy na razie przyczyn pożaru. Wstępnie oszacowano, że wyposażenie świniarni, czyli porodówka dla loch, która spłonęła w pożarze, była warta około 600 tysięcy złotych, straty w inwentarzu szacuje się na 400 tysięcy złotych, zaś budynek był wart około 200 tysięcy złotych. W sumie oszacowano starty na około milion dwieście tysięcy złotych – zaznaczał Sławomir Karwat dodając, że w strażackiej nomenklaturze pożar kwalifikowany jest jako duży.  Strażacy uratowali mienie o wartości 650 tysięcy złotych.

 

 

ZOBACZ ZDJĘCIA: Pożar świniarni w miejscowości Niedźwiedź w powiecie kieleckim