Wypowiedź wicepremiera o panującej suszy odbiła się głośnym echem. - Jeżeli, decyzjami wojewodów, na dużym obszarze kraju nastąpi uruchomienie procedury stanu klęski żywiołowej, nastąpi też przesunięcie wyborów parlamentarnych - powiedział na antenie TVN24 Janusz Piechociński. Wicepremier podkreślił, że dotyczyłoby ono minimum sześciu miesięcy. - Nie chcemy dolewać oliwy do ognia, bo wystarczy już pojedynku POPiS-u - stwierdził szef ludowców.

 

W przypadku ogłoszenia klęski żywiołowej, rolnicy mogliby liczyć na rekompensaty. A straty w rolnictwie wyniosą miliardy złotych. 

Piechociński przyznał, że potrzebne jest wsparcie i działanie osłonowe. Według niego, pomogłoby wykorzystanie 100 mln zł, które zostały przeznaczone na wrześniowe referendum.Tego samego zdania jest minister Marek Sawicki. 

 

Zarządzone przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego referendum, jest zaplanowane na 6 września. Będzie dotyczyło wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, zmiany sposobu finansowania partii politycznych i wprowadzenia zasady o rozstrzyganiu wątpliwości podatkowych na korzyść obywatela.