Żniwa powoli dobiegają końca. Prognozy się potwierdziły. Plony są bardzo słabe. Wszystkiemu winna jest susza. W niektórych gmina strata wynosi nawet 70 procent.

Dobiegają końca prace żniwne w województwie łódzkim. Z szacunków mwynika, że w środę były one zrealizowane w niemal 85 procentach. Z powodu trwającej już od dłuższego czasu  suszy, tegoroczne plony nie są imponujące. Żniwa dobiegły już niemal końca w gminie Poddębice, gdzie zostały wykonane w 99 procentach. Najsłabiej idzie praca rolnikom z gminy Opoczno, gdzie prace zostały wykonane w około 71 procentach.

- Myślę, że jeszcze około tygodnia i żniwa zostaną zakończone w całym województwie łódzkim - mówi Waldemar Trupinda, pełniący obowiązki kierownika działu systemów produkcji rolnej i standardów jakościowych w Łódzkim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach.

Trupinda nie ukrywa, że zbiory są słabe.
- Było bardzo sucho, więc straty w zbiorach są ogromne.

Można powiedzieć, że w przypadku zbóż jarych oraz rzepaku są to żadne zbiory - mówi kierownik działu. Najgorzej sytuacja przedstawia się w gminie Pajęczno. Dla przykładu średnio z jednego hetara pszenicy ozimej, rolnicy zbierali średnio 2,8 tony. Turpinda zaznacza, że przy dobrej pogodzie zbiory z jednego hektara wynoszą nawet  sześć, siedem ton.
Jak widać, różnica jest ogromna.
- W niektórych przypadkach jest to strata rzędu siedemdziesięciu procent - dodaje Trupinda.



Sytuacja z pszenicą jarą najgorzej wyglądała w gminie Pajęczno oraz w gminie Zgierz.  Zbiory rzepaku najsłabiej wypadły na terenie gminy Rawa Mazowiecka.

 

Słabe były wyniki jęczmienia ozimego w stosunku do roku poprzedniego. W tym roku średnia jęczmienia z  jednego hektara gruntu wynosi około 3,5 tony. W tamtym  roku średnia wynosiła od 4,5 tony w górę na hektar, a na żyznych glebach dochodziła  nawet do 6 ton ziarna na hektar ziemi.   Zdaniem Waldemara Trupindy, zbiory w całym województwie  łódzkim są na podobnym, bardzo niskim poziomie. W tej chwili trwa liczenie strat na terenach 55 gmin znajdujących się na terenie województwa łódzkiego.

W Łódzkim Ośrodku Doradztwa Rolniczego jeszcze przed rozpoczęciem prac polowych, prognozy dotyczące tegorocznych zbiorów były kiepskie. Przewidywania teraz się potwierdziły.
- Wpływ na to ma głównie trwająca od dłuższego czasu susza, która spowodowała, że zboża są wypalone. Zboża jeszcze dobrze nie wyrosły, a  już są dojrzałe - mówiła Katarzyna Bryk, specjalista do spraw zbóż i roślin oleistych z Łódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach. - Słońce mocno wypaliło kłosy.
Zdaniem Katarzyny Bryk, żniwa  ruszyły w terminie, choć wcześniej, z  powodu warunków pogodowych, wydawało się, że rozpoczną się dużo wcześniej.

Rolnicy też  nie są zadowoleni z tegorocznych zbiorów.
-  Zboża nie wyrosły, plony są kiepskie. Zboże było do kolan, a już je trzeba było kosić. Potem ziarna było z tego, co kot napłakał - mówi  pan Józef, rolnik z podkutnowskiej wsi.- W takich warunkach jest poślad (ziarna roślin niedostatecznie wykształcone lub uszkodzone przez szkodniki, używane jako pasza - przyp. red), a  nie dobre ziarno. Takie ziarno nadawać się będzie tylko na paszę.

Źródło: Dziennik Łódzki