Tego życzą sobie rolnicy podczas dożynkowego dzielenia się chlebem. A, jaki powinien być wypiek?

Nie tylko wieniec jest symbolem najpiękniejszego zwyczaju polskiej wsi - dożynek. Wielką rolą odgrywa również chleb. Nieprzypadkowo. Wszak to owoc ziemi, ale także ciężkiej pracy rolników. Symbol dostatku, szczęścia i pomyślności, wspólnoty, a zarazem szacunku dla natury.

- Nasze tradycyjne, wiejskie pieczywo pszenno-żytnie może stać tydzień. Jest wyjątkowe. W jego przypadku nie ma mowy o konserwantach czy polepszaczach - podkreśla Anna Patyk, przewodnicząca Gminnej Rady KGW w Dobrem, która pielęgnuje tradycyjną kuchnię i zwyczaje wsi.

Od ziarenka do bochenka

Tajniki wypieku pieczywa pani Anna poznała, obserwując mamę.

- Kiedyś chleb pieczono w każdym domu, gospodynie korzystały z pieców chlebowych - wspomina. I dodaje: - W przypadku chleba dożynkowego, nie ma mowy o sklepie. Bochen wychodzi z rąk pań, które go niosą podczas święta plonów. Jeśli któraś ma problem, zawsze może liczyć na pomoc koleżanek.

Co roku starości dożynek wręczają chleb gospodarzowi danego terenu. Czy to wójtowi, czy to burmistrzowi. Zgodnie z tradycją, świeży bochen upieczony z mąki pochodzącej z ostatnich zbiorów, zostaje sprawiedliwie podzielony i rozdany.

Małgorzata Genca

- Moje dziecięce wspomnienia dożynkowe wiążą się z parafią Dźwierzno, do której wówczas należałem - opowiada nam Franciszek Piróg, sołtys Grzegorza w gminie Chełmża. - Uroczystość zorganizowana w kościele miała piękną oprawę. Oczywiście, nie mogło zabraknąć tradycyjnego chleba.

Kromka niczym świętość

Receptury i metody wypieku nie zmieniły się od pokoleń, do dzisiaj zachwycają pachnąca i chrupka skórka oraz pulchny środek. Chleby dożynkowe zazwyczaj są okrągłymi, okazałymi, nawet kilkukilogramowymi bochnami. Ale, mogą mieć także inne, efektowne kształty. Na przykład - snopu zboża.

Jakikolwiek byłby jego kształt i rozmiar, chleb cieszy się szacunkiem nie tylko w czasie dożynek - nie ma mowy o marnowaniu czy jego wyrzucaniu. Kiedyś, na wsiach, w grę nie wchodziło kładzenie go odwrotną stroną. Według wierzeń, miało to bowiem przynieść gospodarstwu spore kłopoty. Wyrazem głębokiego szacunku było też całowanie kawałka, który spadł na podłogę. Co ciekawe, nasi przodkowie nie zaczynali nowego bochenka po zachodzie słońca. Dodajmy, że zwyczajem, który przetrwał w wielu rodzinach, jest rozpoczęcie krojenia od 
symbolicznego nacięcia znaku krzyża.

Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas!

Zajrzyjmy teraz na ministerialną listę produktów tradycyjnych. Można na niej znaleźć m. in. chleb inwałdzki z makiem, o kształcie zbliżonym do elipsy, który gości na małopolskich uroczystościach dożynkowych. Zajrzyjmy jednak na własne podwórko.

Przepis pani Bogumiły

Kujawsko-pomorskie KGW Bodzanowo Drugie (gmina Dobre, powiat radziejowski) poleca na święto plonów, i nie tylko, chleb według receptury Bogumiły Niespodzińskiej. Członkini koła podzieliła się z nami przepisem. Oto on.

Zaczynamy od wyrobu żurku o rzadkiej konsystencji. Łączymy pół litra wody, cztery łyżki mąki żytniej i skórkę razowego chleba. Roztrzepujemy i odstawiamy na kilka dni w ciepłe miejsce, aż skwaśnieje.

Kolejny krok - po paru dniach - z żurku, ciepłej wody i mąki żytniej zagniatamy bułkę (jak na ciasto drożdżowe). Odstawiamy na dwa dni - nie zapomnij o przykryciu.

Następnie przygotowujemy ową bułkę, litr ciepłej wody, mąkę żytnią oraz sól do smaku 
- zgniatamy do średniej twardości, zostawiamy do wyrośnięcia. Potem, całość należy przegnieść i przełożyć do brytfanki. Przykrywamy chleb ściereczką, gdy wyrośnie wkładamy do piekarnika rozgrzanego do dwustu stopni. Pieczemy przez godzinę.

Polecamy zwłaszcza z makiem! Ozdoby mile widziane.

- Właśnie taki tradycyjny chlebek, ze smalcem i skwarkami, pojawi się na naszym dożynkowym stoisku - zdradza Barbara Ornat, przewodnicząca KGW Bodzanowo Drugie.