W ciągu trzech miesięcy zaległe zadłużenie mieszkańców naszego regionu wzrosło o ponad 1,4 mld zł. Przybyło ponad 8,6 tys. takich dłużników.

Już blisko 158 tys. mieszkańców naszego województwa jest w tarapatach finansowych, a ich dane trafiły do rejestru dłużników. Znikną z niego, jeśli spłacą ponad 3,7 mld zł.

Pieniądze te są winni m.in. bankom, firmom pożyczkowym, a także operatorom telefonicznym, telewizjom kablowym. Na dług składają się niezapłacone mandaty, alimenty oraz czynsz.

Długi to nie tylko nasz problem. Jak wynika z danych Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, w rejestrze niesolidnych dłużników znajdują się dane blisko 2,5 mln Polaków. W sumie mają oni do oddania ponad 55,6 mld zł.

Wystarczyły trzy miesiące, by w naszym województwie ze spłatą zobowiązań nie poradziło sobie kolejne 8,6 tys. osób. Dane tylu trafiły do rejestru niesolidnych dłużników. To wzrost o 5,5 proc., zaś zaległe zobowiązania wzrosły o ponad 1,4 mld zł, czyli o 3,9 proc.

Zobacz też:Mieszkańcy Łódzkiego mają 3,58 mld zł zaległych długów

Dłużników przybyło zresztą we wszystkich regionach, a w czterech województwach co dziesiąta dorosła osoba nie płaci rachunków i innych zobowiązań w terminie. Chodzi o woj.: kujawsko-pomorskie, zachodniopomorskie, lubuskie i dolnośląskie. Niebawem może do nich dołączyć warmińsko-mazurskie, gdzie finansowe problemy ma 94 na tysiąc mieszkańców.

W woj. łódzkim natomiast ten wskaźnik jest nieco niższy: w rejestrze niesolidnych dłużników znajduje się 79 osób na tysiąc dorosłych mieszkańców. Najmniej niesolidnych płatników w przeliczeniu na liczbę dorosłych jest w woj. małopolskim - tylko 52 dorosłe osoby na tysiąc mają problemy finansowe.

Skąd się biorą takie różnice?

- Nie jest to powiązane z odczuwalną jakością życia ani też z poziomem ubóstwa, lecz bardziej z poziomem religijności, trwałości więzów rodzinnych, społecznych i ogólnie biorąc filozofii życiowej w różnych regionach - zauważa Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitora.

Czytaj też:Długi młodych mieszkańców Łódzkiego

Prezes powołuje się także na „Diagnozę społeczną” prof. Czaplińskiego, który zauważa, że w Polsce Zachodniej oraz na terenie Warmii i Mazur największy odsetek mieszkańców klasyfikuje się do grona hedonistów. Chodzi o osoby, które są nastawione na maksymalizowanie przyjemnych doświadczeń, a do najważniejszych warunków udanego życia zaliczają pieniądze, wolność i swobodę. Wśród takich osób dominują mężczyźni, osoby młodsze oraz niewierzący. W woj. łódzkim odsetek osób o nastawieniu hedonistycznym wynosi 34,5 proc.

Twórcy raportu przyjrzeli się także niesolidnym dłużnikom rekordzistom w poszczególnych województwach.

W sumie 16 takich rekordzistów ma do oddania ponad 385,5 mln zł. Najwięcej 67-letni mieszkaniec woj. mazowieckiego, który ma do oddania ponad 99,7 mln zł. Drugie miejsce zajmuje sześć lat młodszy mieszkaniec Lubelszczyzny z długiem przekraczającym 60 mln zł, a trzecie 66-latek z woj. pomorskiego, który ma do spłaty ponad 30,3 mln zł. Łódzkie zajęło w tym zestawieniu piąte miejsce - za sprawą 61-letniego mężczyzny, który ma do oddania ponad 25,7 mln zł. W tym gronie są tylko dwie kobiety, jedna reprezentuje woj. dolnośląskie. 43-letnia mieszkanka tego regionu ma do oddania blisko 19,9 mln zł, ale dług należy zarówno do niej, jak i jej dwa lata starszego męża. 57--latka z Małopolski ma natomiast do oddania ponad 19,1 mln zł.

Wiek dłużników
W największych tarapatach finansowych są osoby w wieku od 45 do 54 lat. W sumie średni dług takiej osoby to blisko 31 tys. zł.

Na drugim miejscu znalazły się osoby w wieku od 35 do 44 lat, a średni dług w tej grupie wiekowej przekroczył 27,5 tys. zł. O niemal 2 tys. złotych mniej do oddania ma statystyczny dłużnik w wieku do 55 do 64 lat. Najmniej do oddania mają najmłodsi niesolidni dłużnicy, czyli osoby w wieku od 18 do 24 lat. Przeciętnie jest niewiele ponad 4,5 tys. zł. Gorzej wyglądają zaległe zobowiązania seniorów. Przeciętny emeryt ma do zwrotu blisko 18,8 tys. zł.