Rozwój współczesnego świata nie pozostaje bez wpływu na system gospodarczy Polski, niosąc za sobą zmiany oddziałujące również na polskie spółdzielnie mleczarskie.

To on wymusił konieczność procesu konsolidacji spółdzielni mleczarskich – bez niego polskie mleczarstwo nie będzie podmiotem istotnym na rynku międzynarodowym, ponieważ w porównaniu do innych krajów wciąż jest bardzo rozdrobnione i rozproszone.


W związku z tym jest słabsze i mniej rozpoznawane niż zagraniczne koncerny mleczarskie o mocno skonsolidowanej strukturze.

Wielkość przeciętnych polskich mleczarni jest bowiem znacznie niższa nie tylko od średniej światowej, ale i europejskiej, a nawet najwięksi polscy przetwórcy w skali europejskiej nie są dużymi przedsiębiorstwami. Polskie mleczarstwo musi więc dążyć do budowy podobnie silnej pozycji, a drogą ku temu jest właśnie konsolidacja.

W dobie spowolnienia gospodarczego przed wieloma firmami pojawia się dylemat: dalszy samodzielny rozwój czy przejęcie przez inny podmiot. W branży mleczarskiej drogą do rozwoju staje się konsolidacja, która powinna przebiegać w myśl zasady: rozwijaj – czyli łącz się w celu stworzenia nowej, lepszej jakości – i jednocześnie stale się ucz, bo jak twierdził Henry Ford: „każdy, kto przestaje się uczyć, jest stary, bez względu na to, czy ma 20 czy 80 lat”. „Młodość” w biznesie jest więc niezwykle istotna, pozwala bowiem rozwijać się i osiągać sukces. Polskie mleczarstwo musi iść w kierunku takiej młodości i ciągle uczyć się, zwłaszcza procesu konsolidacji, który jest dla niego jedyną właściwą drogą do ekspansji na rynku.

Polskie mleczarstwo przeszło już pierwszą, poakcesyjną fazę konsolidacji, ale obecnie staje wobec jej kolejnego etapu, który jednak przebiegał będzie już w zupełnie innych warunkach – w sytuacji likwidacji systemu kwot mlecznych. Uwolnienie rynku mleka od kwotowania, uwolni od ograniczeń produkcję i przetwórstwo mleka nie tylko w Polsce, ale i w całej Unii Europejskiej. Liberalizacja rynku spowoduje, że możliwy będzie wzrost zarówno produkcji, jak i skupu, a te będą łatwiejsze w większych, mocno skonsolidowanych przedsiębiorstwach mleczarskich. Lepszą pozycję mają tu duże koncerny mleczarskie o mocno skonsolidowanej strukturze – do takiej pozycji dążyć muszą również polskie mleczarnie, jeśli chcą z nimi skutecznie konkurować. Słowem, muszą się rozwijać, a więc łączyć i wypracowywać nową, lepszą niż dotychczas jakość.

Konsolidacja nie może jednak przebiegać dalej według starych zasad.


Nowe połączenia  i przejęcia muszą zostać pozbawione emocji, które często im towarzyszą, a skupić się na aspektach ekonomicznych i zasobach ludzkich. Kluczowe znacznie ma w tym procesie tzw. „zimna głowa”, uważna obserwacja otoczenia i umiejętność obiektywnej oceny sytuacji. Konsolidacja pozwala bowiem na szybszy rozwój, ale często odbywa się kosztem własnego kapitału: trzeba mieć zdolność do finansowania wysokich nakładów w krótkim czasie czy obsługi zadłużenia.

Należy też pamiętać, iż połączenie jest jedynie środkiem do realizacji celu, a nie celem samym w sobie, dlatego najpierw struktury organizacji muszą dojrzeć do zmian we własnych strukturach i zasobach ludzkich, a następnie chęć rozwoju przełożyć na otwartość na wiedzę z zewnątrz. Musi to zachodzić na każdym szczeblu: począwszy od ułożenia relacji między dwoma łączącymi się spółdzielniami i ich markami, poprzez optymalizację portfela produktów, marketing i sprzedaż aż po czynnik ludzki, który często jest ważniejszy niż przejmowane obiekty czy urządzenia. Brak dobrej kadry menedżerskiej, która ponad własne ambicje przedłożyłaby dobry plan działania po połączeniu, chciałaby i potrafiła dokształcać się w technice i technologii, śledziła na bieżąco trendy na rynkach europejskich i światowych i umiała prawidłowo przewidzieć rozwój wydarzeń, a w związku z tym – podjąć właściwe decyzje, może zniweczyć najlepiej przemyślany proces.

Mądra konsolidacja oparta na nowoczesności, ekonomii, rozsądnym finansowaniu, wiedzy, dobrej organizacji, właściwej komunikacji i odpowiednich zasobach ludzkich, jest drogą do wspólnego sukcesu. Połączone firmy mogą funkcjonować w większej skali, są silniejsze finansowo i organizacyjnie. Rozdrobnienie, brak koncentracji i specjalizacji nie sprzyja bowiem efektywności produkcji i obniżeniu jej kosztów. Konsolidacja natomiast pomaga w uzyskaniu pełni mocy przerobowych zakładu, wewnętrznej spójności całej grupy spółdzielni oraz jej integrację. W efekcie pozwoli to uporządkować polskie rozdrobnione mleczarstwo tak, by istniejące przedsiębiorstwa skutecznie się uzupełniały. Nie jest bowiem korzystną sytuacja, gdy wszystkie zakłady – i te duże, i te małe – skupiają się na wytwarzaniu tych samych produktów, mniejsi producenci mogą nie wytrzymać konkurencji z większymi i zamiast rozwijać się, będą wypadać z rynku. Jedyną drogą jest więc dla nich konsolidacja w myśl hasła: „Rozwijaj się z najlepszymi”.