Niespodziewany zwrot w sprawie Marka Wierzbickiego z Łodzi, który zgubił umowę o kredyt hipoteczny z Millennium Bankiem i poprosił bank o wydanie jej kopii. Mężczyzna nie otrzymał dokumentu, gdyż bank poinformował go, że nie posiada tej umowy w swoim archiwum. Okazuje się, że po naszym artykule dokument się odnalazł.

O problemie pana Marka pisaliśmy tutaj: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/bank-zgubil-umowe-na-kredyt-hipoteczny

Mężczyzna umowę na zakup mieszkania w Pabianicach z bankiem zawarł w 2007 r. Kredyt, który ma spłacać przez 17 lat, zaciągnął we frankach szwajcarskich. Gdy pożyczał pieniądze, kurs franka oscylował wokół 2 zł, obecnie waluta jest niemal dwa razy droższa. Mężczyzna chciał przyłączyć się do pozwu zbiorowego frankowiczów przeciwko bankowi i wówczas zorientował się, że zgubił umowę kredytową.

Okazało się, że bank także nie posiada tego dokumentu. Mężczyzna zastanawiał się, czy w takim razie musi spłacać kredyt i udał się po pomoc do Biura Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Łodzi. Rzecznik uznał, że pan Marek ma raty płacić.

Po dwóch dniach od publikacji artykułu bank rozwiązał problem klienta.
- Bank odnalazł oryginał umowy z naszym klientem - mówi Wojciech S. Kaczorowski, rzecznik Millennium Banku. - Została zarchiwizowana w niewłaściwym miejscu. Sądzę więc, że nie będzie problemu z udostępnieniem jej kopii klientowi. Jak widać, w banku nic nie ginie.

Ta wiadomość bardzo ucieszyła łodzianina. Mężczyzna ponownie wystąpi do banku o kopię umowy. - Zastanawiam się tylko, czy pracownicy banku nie mogli odnaleźć tej umowy bez interwencji Dziennika Łódzkiego - mówi pan Marek.