Obdarowani ruszyli do sklepów, żeby zwrócić lub wymienić bożonarodzeniowe prezenty. Część klientów nie może zwrócić towaru, gdyż nie dysponują paragonem.

Galerie i centra handlowe od weekendu przeżywają prawdziwe oblężenie. Nie wszyscy jednak wybrali się na zakupy. Część osób odwiedza sklepy, by zwrócić prezenty, które im się nie spodobały. Podobny plan mają ci, którzy otrzymali książki i płyty, które już wcześniej mieli.

Do księgarni Matras z nietrafionymi prezentami przychodzą na razie pojedyncze osoby. W ciągu weekendu w księgarni na terenie Galerii Łódzkiej oddano dwie książki. Nie wszystkim jednak udaje się oddać towar.

- Pod choinką znalazłam dwa takie same kryminały jednej autorki - mówi pani Sylwia z Łodzi. - Chciałam jedną książkę oddać i wybrać sobie inną. Okazało się to jednak niemożliwe, gdyż nie miałam paragonu od książki, którą - jak podejrzewam - podarowała mi ciocia. Drugi egzemplarz dostałam od męża, który był na tyle zapobiegliwy, że prezent kupił mi na początku grudnia. A w Matrasie na zwrot towaru są dwa tygodnie, więc termin upłynął...

W Empiku najczęściej zwracane są książki i płyty. Sieć nie robi problemów ze zwrotem pieniędzy, ale mimo to nie wszyscy klienci je otrzymują.

- Potrzebny jest paragon, a wiadomo, że nikt nie dostaje prezentu z paragonem - usłyszeliśmy od obsługi sieci. - Klient musi udowodnić, że towar był kupiony u nas.

Problemów ze zwrotami nie ma także w szwedzkim sklepie KappAhl. W poniedziałek rano w sklepie w Galerii Łódzkiej klientka otrzymała zwrot pieniędzy za dwie bluzki.

- Przed świętami w sklepach panowało takie zamieszanie, że klientom nie chciało się mierzyć ubrań - mówi sprzedawczyni. - Wybierali je w takim rozmiarze, który zwykle noszą, a nie brali pod uwagę, że rozmiary w naszym sklepie nieco się różnią. W innych sklepach ubierają się w ubrania o rozmiarze L, tymczasem u nas wystarczy rozmiar M. Na zwrot towaru klienci mają siedem dni, a na jego wymianę 30. I nie muszą tego zrobić w sklepie, w którym ubrania zostały zakupione.

Zwrot lub wymiana pełnowartościowego towaru to dobra wola dyrekcji sklepu.

Kup teraz i bez paragonu

Ratunkiem dla tych, którym sklepy nie chcą przyjąć towaru, są internetowe portale aukcyjne.

Pierwsze nietrafione upominki na Allegro.pl pojawiły się w wigilijną noc. Dla niezadowolonych z upominków przygotowana została zresztą specjalna akcja pod hasłem "odsprzedaj nietrafiony prezent na Allegro". Od wystawienia upominków do niedzieli włącznie nie była pobierana prowizja.

Wśród niechcianych prezentów dominują: skórzane rękawiczki, komplety składające się z kolczyków i wisiorka, a także... czajniki. Z drugiej ręki można też kupić szkatułkę, kozaki i szal. Osoba, która zdecydowała się wystawić szal na licytacji, argumentuje, że ma inny, który jej się podoba.

Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl