Najbardziej zadłużony lokator w woj. łódzkim zgłoszony do KRD ma do spłaty ponad 91 tys. zł zaległego czynszu. Średni dług w woj. łódzkim wynosi niespełna 8,7 tys. zł. Długi rosna zwłaszcza latem Spółdzielnie mieszkaniowe coraz częściej korzystają z Krajowego Rejestru Dłużników. Tylko w ciągu trzech ostatnich lat zgłosiły do KRD czynszowe zaległości na kwotę 107 mln zł. Wszystkie zgłoszone do rejestru czynszowe długi dają łącznie 400 mln zł.

Średnie zadłużenie lokatorskiego długu w Krajowym Rejestrze Dłużników to 11.788 zł, choć są osoby, które mają do spłacenia zdecydowanie wyższe kwoty.

- Najbardziej zadłużonym lokatorem jest 66-letnia kobieta z Pomorza Zachodniego, która ma do oddania swojej spółdzielni 342,64 tys. zł - mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. - Zaraz po niej jest 57-letni mężczyzna z Małopolski z zadłużeniem sięgającym 335,11 tys. zł. To ogromne, kumulowane latami kwoty.

Rekordzista z naszego regionu musi spłacić 91 tys. zł. Średni dług w woj. łódzkim wynosi niespełna 8,7 tys. zł. W sumie mieszkańcy naszego regionu są winni swoim spółdzielniom blisko 12 mln zł. Przeciętnie zalegają z czynszem od nieco ponad półtora roku.

Dłużnicy przeważnie tłumaczą się tym, że zarabiają mało i na czynsz nie wystarczyło im pieniędzy lub w ogóle nie mają pracy. Zasłaniają się też nagłym wypadkiem, a także kłopotami z pamięcią. Niemal co czwartemu dłużnikowi zdarza się zapomnieć o rachunku.

Czynsze przestają wpływać na konto zwłaszcza w wakacje, na początku września i w okresie świąt

 

Takich tłumaczeń często wysłuchuje Wiesław Cyzowski, prezes spółdzielni im. Władysława Jagiełły w Łodzi. - Czynsze przestają wpływać na konto zwłaszcza w wakacje, na początku września i w okresie świąt. Ważniejsze są wtedy letnie kolonie i wyjazdy, kupno wyprawki szkolnej oraz bożonarodzeniowych prezentów – zauważa prezes Cyzowski.


Najczęściej dłużnicy traktują niepłacenie czynszu jako formę kredytu. Zakładają, że jeśli odłożą spłatę na kolejny miesiąc, nie poniosą konsekwencji. Jednak skumulowane należności znacznie trudniej jest spłacić, szczególnie że dochodzą do nich odsetki i koszty windykacji

 

Podobnie widzą to właściciele firm windykacyjnych.
- Najczęściej dłużnicy traktują niepłacenie czynszu jako formę kredytu - mówi Radosław Koński, dyrektor departamentu windykacji Kaczmarski Inkasso. - Zakładają, że jeśli odłożą spłatę na kolejny miesiąc, nie poniosą konsekwencji. Jednak to pierwszy krok do popadnięcia w długi, bo w kolejnym miesiącu do spłaty będzie już nie 500 zł, ale dwa razy tyle, a po trzech miesiącach już 1.500 zł. Skumulowane należności znacznie trudniej jest spłacić, szczególnie że dochodzą do nich odsetki i koszty windykacji - dodaje dyrektor Radosław Koński.

Czasami dłużnicy zasłaniają się... niewiedzą. Dotyczy to zwłaszcza tych sytuacji, gdy wynajęli swoje mieszkanie komuś, kto miał płacić czynsz, a jednak tego nie robił. Dla spółdzielni to oni są jednak dłużnikami.
W takich sytuacjach długi najczęściej są spłacane po wysłaniu upomnienia i nie trzeba do tego ponaglać.


Za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie. Spółdzielnia może więc egzekwować dług za okres stałego zamieszkania również od dziecka najemcy

 

Czynszowe długi to problem nie tylko głównych najemców lub właścicieli lokali, ale także ich najbliższych, np. dorosłych dzieci. - Za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie - podkreśla Konrad Siekierka, radca prawny z kancelarii Via Lex. - Spółdzielnia może więc egzekwować dług za okres stałego zamieszkania również od dziecka najemcy. Nie płacąc czynszu, można więc narazić najbliższych na wiele problemów - dodaje radca Siekierka.

Pieniądze spółdzielniom za czynsz winni są też właściciele firm. W całym kraju są zadłużeni na ponad 70 mln zł, z czego w naszym województwie na 2,8 mln zł.

Spółdzielnie mieszkaniowe chwytają się różnych sposobów, by wyegzekwować zaległe czynsze.
Władze spółdzielni walkę z niesolidnymi płatnikami zaczynają od wezwania do zapłaty. Nie zawsze to jednak skutkuje, konieczne są wówczas kolejne działania. Następny krok to przedsądowe wezwanie do zapłaty. Proponuje się także spłatę długów w ratach.

Jednym ze sposobów jest wywieszanie list dłużników na klatkach schodowych. Przeważnie nie zawierają one danych konkretnych osób mieszkających w tej klatce, tylko informację o tym, ile osób i na jakie kwoty zalega z czynszem.

Niesumiennym lokatorom proponowane jest także odpracowanie długów. Można np. sprzątać teren należący do spółdzielni: czyścić klatki schodowe czy zamiatać teren wokół budynków.

Na to rozwiązanie decyduje się jednak niewiele osób, a część tych, którzy podejmują się takiego odpracowania długów, szybko z tego rezygnuje.

Dalej posunęły się władze Piotrkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowe, a także spółdzielni w Skierniewicach i Łowiczu, które zdecydowały się na sprzedaż mieszkania z lokatorami za pośrednictwem licytacji komorniczej.

Bełchatowianie zadłużyli swoje mieszkania na ponad 5,5 mln zł: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/belchatowianie-zadluzyli-swoje-mieszkania-na-ponad-55-mln-zl