Z Piotrem Kuczyńskim, analitykiem finansowym z Domu Inwestycyjnego Xelion, rozmawia Anna Gronczewska

Drastycznie rośnie cena masła. Co się dzieje?
Coś dziwnego wydarzyło się z mlekiem, że tak podrożało masło. Wszystko bowiem zależy od ceny bazowego produktu. To dość wyjątkowa sytuacja, bo na rynku żywności nie widać wielu podwyżek cen. Obecnie mamy inflację 1,5 procent rok do roku. To żaden wzrost cen. Można powiedzieć, że jest on nawet pożyteczny dla budżetu, biznesu, gospodarki. Nie możemy więc mówić jeszcze o powrocie inflacji.

Czyli żywność nie powinna drożeć?
Nie sądzę, ale trzeba trochę poczekać. W ostatnich latach mieliśmy deflację, tzn. ceny, m.in. żywności, spadały. Teraz, gdy coś zaczyna drożeć, to się martwimy. To jednak nie ten etap, by przejmować się wzrostem cen żywności.

Jednak w tym roku warzywa i owoce są o wiele droższe niż w latach ubiegłym.
Zgadza się. Ale tu sprawa jest wyjątkowo prosta. Warunki klimatyczne sprawiły, że owoce w tym roku nie obrodziły. Jest więc mniejsza podaż i tym samym wyższa cena. To sezonowe zjawisko, które nie musi się powtarzać w następnych latach. A jeśli chodzi o światowe trendy, to pogoda nie była też dobra dla kawy. Dlatego kawa drożeje. Są też elementy, które wpływają na cenę żywności, a nie zależą od Pana Boga, np. czynniki energetyczne. Cena ropy wzrosła, ale już się ustabilizowała (40 – 50 dolarów za baryłkę) i nie ma już wielkiego wpływu na wzrost cen.

Czego powinniśmy się spodziewać?
Na razie wzrost cen żywności nam nie grozi. Mówią o tym wszystkie banki centralne na świecie, także nasz. Chociaż w Polsce dochodzą dodatkowe elementy...

Jakie?
Np. opłata przejściowa za elektryczność. A także nowe prawo wodne, które podnosi ceny m.in. przedsiębiorcom, rolnikom. To z czasem uderzy nas po kieszeni. Detaliczne ceny wody mają wzrosnąć w 2019 r., ale już teraz odczujemy to, że za wodę więcej zapłacą producenci. Do wzrostu cen doprowadzić może też opłata drogowa. Słyszałem, że koncerny Lotos i Orlen twierdzą, że ceny paliwa nie muszą wzrosnąć. Oczywiście, że nie muszą. Jednak cudów nie ma. Docelowo na pewno wzrosną. Tłumaczy się, że sytuacja na rynku jest zmienna, ropa raz drożeje, raz tanieje. Złoty będzie się umacniał, ropa taniała. Ale wystarczy, że zmieni się sytuacja, to znaczy ropa zdrożeje, a złoty zacznie tracić na wartości, to nie ma cudów, odczujemy te 20 groszy. Gdyby okazało się, że spółki zmniejszają swoje marże, by nie uderzyć nas za bardzo po kieszeni, to na miejscu funduszu inwestycyjnego, który ma akcje tych spółek, oskarżyłbym zarządy o działanie na szkodę spółek, a to jest karalne.

ZOBACZ | Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem