Rolnicy z województwa łódzkiego stracili przez suszę 40 milionów 711 tysięcy złotych. Takie są szacunkowe wyliczenia, podane przez Łódzki Urząd Wojewódzki.

- Wstępnie można powiedzieć, że poszkodowanych jest 4.289 gospodarstw. Susza dotknęła uprawy na powierzchni prawie 47 tysięcy hektarów - mówi Elżbieta Kusideł, kierownik oddziału rolnictwa i środowiska wydziału infrastruktury ŁUW.

Elżbieta Kusideł zastrzega, że te dane mogą jeszcze ulec zmianie. Mimo wysiłku urzędników szacowanie strat zakończyło się tylko w gminie Rogów, gdzie komisja miała do odwiedzenia jedynie dwa gospodarstwa. Prace trwają jeszcze w 48 gminach.

- Oszacowanie dotyczyło tam m.in. jęczmienia jarego i trawy. Właściciele gospodarstw stracili łącznie ponad 14 tysięcy złotych - mówi Barbara Solarek z Urzędu Gminy Rogów.

Raporty z wszystkich województw zostały przekazane ministrowi rolnictwa Markowi Sawickiemu oraz Januszowi Skulichowi, dyrektorowi Rządowego Centrum Bezpieczeństwa na środowej wideokonferencji z wojewodami.

- Z meldunków, jakie uzyskaliśmy od wojewodów, wynika, że susza dotknęła uprawy na obszarze około 800 tysięcy hektarów, a wstępne szacunki strat opiewają na blisko 550 milionów złotych - powiedział minister Sawicki.

Najtrudniejsza sytuacja jest w województwach mazowieckim i wielkopolskim. Na Mazowszu susza dotknęła 306 tysięcy hektarów. W województwie wielkopolskim straty, odnotowane na 190 tysiącach hektarów, zostały wstępnie wycenione na 170 milionów złotych. Upały dały się we znaki również na wschodnich krańcach Polski. Na Podlasiu i Lubelszczyźnie susza zniszczyła uprawy na 85 tysiącach i 68 tysiącach hektarów. Straty w obu województwach to 40 i 140 milionów złotych.

Minister rolnictwa, podobnie jak Elżbieta Kusideł z ŁUW, podkreśla, że opublikowane dane mogą być dalekie od ostatecznego bilansu. Wiele zależy od nowego meldunku Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach, który monitoruje suszę rolniczą. IUNG do upraw dotkniętych suszą nie zaliczył m.in. kukurydzy, roślin pastewnych i okopowych (np. ziemniaki) oraz warzyw.

Szef resortu rolnictwa przewiduje, że powyższe uprawy jeszcze w tym tygodniu zostaną uznane za zniszczone suszą. Oznacza to, że szacowany obszar dotknięty suszą oraz straty będą dużo większe.

Do tej pory puławski instytut uznał, że straty można szacować m.in. w przypadku upraw zbóż, rzepaku i roślin strączkowych. Następna aktualizacja danych ma nastąpić w poniedziałek.

- Poprosiłem o uzupełnienie meldunków o stratach na poniedziałek, abym mógł przedstawić informację na wtorkowym posiedzeniu rządu - mówił Marek Sawicki po wideokonferencji z wojewodami.

Posiedzenie rządu zaplanowane na 25 sierpnia będzie poświęcone suszy oraz formom pomocy poszkodowanym rolnikom. Przypomnijmy, że minister Sawicki zapowiedział już dopłaty dla poszkodowanych gospodarzy. Szczegóły rządowego programu zostaną podane, gdy do resortu trafi dwie trzecie raportów z 800 komisji, pracujących na terenie Polski.

Szef resortu podał na razie, że pomoc ma polegać na dopłatach do hektara. Na pieniądze mogą liczyć rolnicy, których gospodarstwa odnotowały minimum 30-procentową stratę w porównaniu ze średnią produkcją z trzech ostatnich lat.

Ministerstwo nie zapomniało o hodowcach bydła, którzy mają problem z paszą dla zwierząt. Na przykład rzepak, który jest wykorzystywany w tym celu, został w województwie łódzkim zniszczony nie tylko przez suszę, ale też przez lipcowe gradobicie. Aby wspomóc hodowców, ministerstwo poprosiło o pomoc paszową unijnego komisarza ds. rolnictwa Phila Hogana.

Marek Sawicki o wsparciu dla rolników dotkniętych przez susze: To pomoc socjalna, nie odszkodowanie. Źródło: TVN24 Biznes i Świat/X-news