Nadejścia nowego roku szkolnego najbardziej obawiają się prowadzący sklepiki w szkołach. Część z nich już pozbywa się interesu. A wszystko przez nowe prawo, które zakazuje sprzedaży słodkich batoników i innego tzw. śmieciowego jedzenia w szkołach. Ministerstwo Zdrowia konsultuje właśnie z ekspertami listę produktów spożywczych, które będzie można sprzedawać w szkołach. Inne będą zakazane. Nowe prawo zacznie obowiązywać 1 września. A bułki słodkie na tej liście są? Albo pizza? Może "grześki"? Nie ma? To będzie bieda...

 

- Nie wiem, co zamawiać na wrzesień. Czekam na informację od dyrektora - usłyszeliśmy od prowadzącej sklepik w podstawówce w Zgierzu. - A bułki słodkie na tej liście są? Albo pizza? Może "grześki"? Nie ma? To będzie bieda...

Część bardziej zorientowanych właścicieli porzuca interes. Zadzwoniliśmy pod numer telefonu podany w ogłoszeniu o treści "Odstąpię sklepik szkolny na Dąbrowie" w Łodzi.


To bardzo biedne osiedle. Utarg dzienny z gimnazjalistów sięgał 75 - 80 zł dziennie, a to ledwo pozwalało na opłacenie ZUS i innych obciążeń

 

- To bardzo biedne osiedle. Utarg dzienny z gimnazjalistów sięgał 75-80 zł dziennie, a to ledwo pozwalało na opłacenie ZUS i innych obciążeń. Po zostawieniu w ofercie tylko tzw. zdrowej  żywności będzie jeszcze gorzej - mówi ajentka z Dąbrowy.

A sankcje przewidziano srogie. 5 tys. zł kary może grozić za sprzedaż czekoladowych batoników  w szkole

Jeśli wierzyć informacjom łódzkiego magistratu z minionego roku szkolnego, w 30 proc. miejskich szkół sklepiki szkolne oferują tylko „zdrowe jedzenie”, zaś 100 proc. ma takie produkty w ofercie (obok chipsów, napojów gazowanych i słodyczy). W placówkach, które nie ograniczyły się tylko do „zdrowej żywności”, jej udział to średnio 60 proc. - zaś ok. 40 proc. produktów to "jedzenie niezdrowe".

Ministerstwo Zdrowia, uzasadniając nową ustawę i listę produktów zakazanych, przypomina, że nadmierne spożycie wysokokalorycznej żywności doprowadziło w ostatnich latach do wzrostu nadwagi i otyłości wśród dzieci i młodzieży.

Negatywnie w sprawie projektu listy wypowiedziała się reprezentująca przedsiębiorców Konfederacja Lewiatan. Przedsiębiorcy podkreślają, że sklepiki znikną ze szkół, gdyż będą nierentowne.  

Jaka kanapka będzie legalna?

Aktualnie konsultowana lista dozwolonych produktów mieści je w 14 grupach na 4 stronach projektu. Lista jest bardzo szczegółowa, co można wyjaśnić na przykładzie grupy kanapek. Te w szkole zostają. Ale:


  • tylko na bazie pieczywa razowego, pełnoziarnistego lub bezglutenowego

  • zakazane są w nich sosy, także majonez, ketchup jest dozwolony, ale tylko taki, do którego wyprodukowania zużyto 120 g pomidorów na 100 g produktu.

  • produkty mięsne są w kanapkach dopuszczalne, ale tylko zawierające mniej niż  10 gramów tłuszczu w 100 g produktu.

  • owoce i warzywa są w kanapkach dozwolone, ale pomidorka  uczniom nie posolimy: sól jest przyprawą zakazaną

  • sery w kanapkach zostają, ale z zakazem topionego