Szpitale będą miały spore problemy z obsadą, gdy pielęgniarki odejdą w październiku na emeryturę. W „Koperniku” uprawnienia emerytalne nabędą aż 122 pielęgniarki, a w „Biegańskim” blisko 30.

„Noc. Ona jedna ich trzydziestu” - czyli pielęgniarka na nocnym dyżurze w szpitalnym oddziale. Powiedzenie to pokazuje dramatyczną sytuację polskiej służby zdrowia i ogromne niedobory personelu, zwłaszcza pielęgniarek. A te będą jeszcze większe, gdy w październiku wejdzie w życie ustawa emerytalna obniżająca wiek przejścia na emeryturę. Łódzkie szpitale już wyliczają, ile pielęgniarek stracą i jakie przez to będą problemy z zapewnieniem chorym opieki.

Szpital im. Kopernika w Łodzi, czyli jeden z największych placówek medycznych w naszym kraju i największy w województwie łódzkim, podliczył, że w październiku prawo do emerytury nabędą 82 pielęgniarki, a do końca 2018 roku kolejne 40. Dziś pracuje tam 912 pielęgniarek. Ale nie każda, która będzie mogła odejść z pracy, zrobi to, choć i tak straty wydają się być duże. Mimo to szpital patrzy na to optymistycznie.

CZYTAJ TEŻ: Pielęgniarki z Rawy Mazowieckiej są wyrzucane z pracy. Pracę ma stracić 50 kobiet

- W tym roku 18 pielęgniarek (z 82) zadeklarowało chęć przejścia na emeryturę. Większość jednak chce kontynuować pracę, a więc szpital nie będzie miał problemu z obsadą - zapewnia Piotr Sobczak, rzecznik prasowy szpitala im. Kopernika w Łodzi.

Ale pielęgniarek w szpitalu już dziś brakuje. Szpital szuka siedem osób na oddział intensywnej terapii i anestezjologii, dwóch na neurochirurgię i po jednej na internę oraz chirurgię ogólną.

O tym, czy wszystkie pielęgniarki odejdą z pracy po wejściu w życie ustawy, nie wiedzą jeszcze dokładnie w Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. W październiku prawo do tego nabędzie tam około 40 pielęgniarek i położnych z 906 pracujących obecnie.

- Większość deklaruje , że chce pracować dalej - przyznaje Beata Aszkielaniec, rzeczniczka „Matki Polki”.

W szpitalu najbardziej brakuje dziś, tak jak w każdym innym, pielęgniarek anestezjologicznych i operacyjnych. W najbliższym czasie pracę ma tam znaleźć pięć pielęgniarek pediatrycznych i kilka operacyjnych. Szpital nie będzie miał problemów ze znalezieniem położnych, bo tu zainteresowanie jest większe.

CZYTAJ TEŻ: Pielęgniarka ze szpitala im. Konopnickiej w Łodzi trzecia w konkursie Pielęgniarki Roku 2015

- Mamy dziś kilkadziesiąt takich ofert chętnych do pracy w ICZMP - dodaje Beata Aszkielaniec.

Problemów z obsadą pielęgniarską spodziewa się prof. Piotr Kuna, dyrektor szpitala im. Barlickiego w Łodzi. Placówka cały czas poszukuje pielęgniarek, zwłaszcza anestezjologicznych, neurologicznych oraz operacyjnych. Brakuje w sumie około dziesięć takich osób.

W „Barlickim” w tym oraz przyszłym roku uprawnionych do przejścia na emeryturę będzie 30 pielęgniarek z 446 pracujących obecnie. Ale szpital przyznaje, że nie wie, czy wszystkie skorzystają z tego prawa. Chęć przejścia na emeryturę zadeklarowało już kilka z nich już.

- Biorąc pod uwagę liczbę pielęgniarek, które zdecydowały się przejść na emeryturę po osiągnięciu wieku emerytalnego, sytuacja w oddziałach będzie trudna, bo praktycznie każdy z nich będzie miał niedobory wynikające z minimalnych norm zatrudnienia - przyznaje z kolei Elżbieta Szklarek, dyrektor szpitala im. Biegańskiego w Łodzi. - Ponadto, nie wszystkie pielęgniarki uzyskujące prawo do świadczeń w związku z wejściem w życie nowej ustawy emerytalnej, już się określiły.

W „Biegańkim” zatrudnionych jest 345 pielęgniarek, a od października na emeryturę będzie mogło przejść 21 z nich, w przyszłym roku kolejnych osiem, czyli w sumie blisko 10 procent zatrudnienia.

Wstępne deklaracje skorzystania z przysługujących im uprawnień złożyło 14 pielęgniarek, ale prawie połowa z nich chciałaby łączyć emeryturę z pracą, 6 innych nie planuje przejścia na emeryturę, a co z pozostałymi 9 jeszcze nie wiadomo. - Może to poważnie zaburzyć pracę w oddziałach oraz wpłynąć na jakość opieki - przyznaje Elżbieta Szklarek.

Podobnie jest w szpitalu im. WAM w Łodzi. Tam w październiku uprawnienia emerytalne nabędzie sześć pielęgniarek, a za rok - 20, ale jeszcze nie zadeklarowały, czy będą pracować dalej. - Pielęgniarek brakuje i dyrekcja szpitala bardzo się stara, aby tego nie odczuli pacjenci - mówi Magdalena Majewska, rzeczniczka szpitala im. WAM. - Szpital robi wszystko, aby nie było wakatów w salach operacyjnych i w stacji dializ, te dwa miejsca wymagają szczególnej wiedzy i wysokich kwalifikacji.

O trudnej sytuacji na rynku mówi się także w szpitalu im. Jonschera w Łodzi. Tam z 270 zatrudnionych pielęgniarek na emeryturę będzie mogło odejść 14 z nich, a za rok - 5.

- Jest wysoce prawdopodobne, że nowe regulacje będą dla nas kłopotem - mówi Jolanta Bilińska, rzeczniczka „Jonschera”, gdzie

I tutaj cały czas szukają nowych pielęgniarek, obecnie czterech na neurologię i do medycyny szkolnej.

CZYTAJ TEŻ: Pielęgniarki z Łódzkiego zakładają własne firmy

ZOBACZ | Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem