W poniedziałek rozpoczęły się konsultacje między zarządem sieci sklepów a związkowcami. W sklepie Tesco w Galerii Łódzkiej zatrudnionych jest 117 osób, nie wiadomo ile straci pracę

Wciąż nie wiadomo, ile osób zatrudnionych w sklepie Tesco w Galerii Łódzkiej starci pracę. Obecnie pracuje tam 117 osób, które w ubiegłym tygodniu dowiedziały się, że 14 września sklep zostanie zamknięty. To jeden z dziewięciu sklepów sieci Tesco w całym kraju, które przestaną działać w połowie września. Związkowcy szacują, że w całym kraju pracę może stracić nawet 300 osób, najwięcej właśnie w Łodzi.

Zamknięte zostaną także supermarkety Tesco w Wałbrzychu, Oświęcimiu, Głogowie, Koninie, Opolu, Żywcu, Białymstoku i Ścinawie. Zwolnienia rozpoczną się 27 czerwca i potrwają do końca sierpnia.

W poniedziałek (12 czerwca) po południu we Wrocławiu rozpoczęły się konsultacje między zarządem sieci a związkowcami. Dopiero po ich zakończeniu będzie wiadomo, z iloma pracownikami Tesco się rozstanie, a ilu otrzyma propozycję objęcia nowego stanowiska.

- Najbardziej dotyczy to pracowników w Łodzi, gdyż jest to tu jest największy ze sklepów, które mają zostać zamknięte - mówi Elżbieta Jakubowska, przewodnicząca komisji zakładowej NSZZ Solidarność przy sieci Tesco Polska. - Zależy nam, by jak najwięcej osób otrzymało nową ofertę pracy od sieci Tesco, zobaczymy jak potoczą się konsultacje. Nie wiem, czy tylko względy ekonomiczne decydują o likwidacji sklepów. Przez lata Tesco w Polsce było w bardzo dobrej sytuacji finansowej, dlatego rok czy dwa chudsze lata nie powinny się przyczyniać do likwidacji sklepów i zwolnień.

Elżbieta Jakubowska zwraca także uwagę na to, że od lat Tesco nie inwestowało w swoich pracowników, a załoga sklepów jest bardzo okrojona. Uderza to też w klientów.

- Pracownicy są zmęczeni i zestresowani - zaznacza Jakubowska.

Biuro prasowe sieci Tesco nie informuje na razie, ile osób w łódzkim hipermarkecie straci pracę.

Zwolnienia w Tesco. Hipermarket zamyka sklepy i dział zakupów internetowych

- Wspomniany proces trwać będzie do września, jest zatem zbyt wcześnie, by mówić o szczegółach zmian - czytamy w mejlu z biura prasowego tej brytyjskiej sieci handlowej. - Aktualnie naszym priorytetem jest identyfikacja i proponowanie pracownikom alternatywnych stanowisk w naszych strukturach.

Biuro prasowe przytacza także wypowiedź Martina Behana, dyrektora zarządzającego sieci Tesco w Polsce.

- Decyzja o zamknięciu sklepów nigdy nie należy do łatwych - zaznacza Martin Behan. - W każdym z dziewięciu przypadków, przez minione lata sklepy te przynosiły straty, zmniejszając w ten sposób środki, które moglibyśmy przeznaczyć na rozwój naszego biznesu w Polsce z myślą o naszych klientach i pracownikach w całej Polsce. Poinformowaliśmy już o tym pracowników. Naszym priorytetem jest teraz wspieranie ich i zaoferowanie alternatywnych stanowisk w sklepach w regionie. Ta trudna decyzja pozwoli nam budować silniejszy, trwalszy biznes Tesco w Polsce.

Tesco w Galerii Łódzkiej zajmowało powierzchnię ok. 9 tys. mkw.

- Wiosną 2018 r. otworzymy tu inny sklep spożywczy, ale w mniejszym formacie - mówi Beata Stefańska, dyrektorka Galerii Łódzkiej. - Będzie miał powierzchnię 2,5 tys. mkw, a obok znajdą się inne sklepy. Klienci poszukują bowiem kompaktowości. Prowadzimy już rozmowy z kilkoma firmami.

Od połowy września do wiosny 2018 roku w Galerii Łódzkiej będzie działał zastępczy sklep z artykułami spożywczymi. Nie będzie się on znajdował w tym miejscu, co obecnie Tesco, tylko w innym lokalu na terenie Galerii. W przypadku Tesco - jak zaznacza Beata Stefańska - nastąpił koniec umowy najmu, a nowej nie podpisano. Dyrektorka Galerii podejrzewa, że może mieć to związek z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE i polityką Tesco.

Tesco zamyka sklepy

W marcu ta brytyjska firma poinformowała o zamknięciu dwóch sklepów, w tym w Piotrkowie, a także o likwidacji działu zakupów internetowych w sześciu sklepach, w tym w Tesco przy ul. Widzewskiej w Łodzi. Początkowo była mowa o tym, że pracę może stracić nawet 700 osób, ale z informacji związkowców wynika, że dotknęło to 160 osób. Podobnie jak teraz firma tłumaczyła tę decyzję względami ekonomicznymi. Zmiany wprowadzono na przełomie kwietnia i maja.