Pod hasłem nowego ładu podatkowego kryje się kryje się pomysł całkowitej zmiany systemu podatkowego obowiązującego aktualnie w Polsce. Nowy ład podatkowy oznaczałby sprowadzanie wszystkich obecnych danin publicznych: podatków dochodowych (PIT i CIT), składek na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne oraz VAT przez dwie daniny pobierane wyłącznie od przedsiębiorców. Podatki dochodowe zastąpiłby podatek od funduszu płac, natomiast VAT podatek obrotowy.


- Niemoralne jest utrzymywanie w Polsce opodatkowania pracy ZUS-em i podatkami na poziomie wódki i papierosów. Według różnych raportów rządowych jest to główne źródło bezrobocia. Mało wyjechało już milinów Polaków z naszego kraju za pracą, dalej chcemy utrzymywać ten stan rzeczy. Dlatego Centrum im. A. Smitha już w 2003 r. zgłosiło projekt ograniczający opodatkowanie pracy. Obecne prace zespołu parlamentarnego rozwinęły projekt, który właśnie próbuje przekonać rząd, że z tego tytułu w Polsce będzie lepiej a nie gorzej- tłumaczy w rozmowie z AIP Andrzej Sadowski z Centrum im. A. Smitha.

Na czym polega przewaga nowego systemu podatkowego nad obecnym? Przede wszystkim zdaniem autorów koncepcji ogranicza on maksymalnie możliwości wszelkich optymalizacji podatkowych oraz wyłudzeń VAT. W związku z likwidacją podatku dochodowego pracownicy na starcie reformy otrzymaliby podwyżkę, bo w naszych portfelach zostałoby wynagrodzenie brutto.

- Pracownicy skorzystają ponieważ dostana wynagrodzenie o 25 proc. wyższe, bo odbywa się to kosztem opodatkowani pracy. Z kolei przedsiębiorcy dostaną łatwiejszy i prostszy system. Dzisiaj praca opodatkowana jest ośmioma podatkami płaconymi w czterech przelewach, a na końcu jest dwóch płatników podatku: przedsiębiorca i pracownik. A tak będzie jeden podatek, jeden przelew i jeden płatnik podatku. Na samych kosztach księgowości już przedsiębiorca oszczędza, także wszyscy tutaj wygrywają- podsumowuje Sadowski.