Po niełatwym dla eksporterów roku 2016, ekonomiści przewidują, że kolejne dwanaście miesięcy przyniesie stopniowe odbicie wyników polskiej sprzedaży zagranicznej. Zgodnie z prognozami, wzrost eksportu w 2017 r. powinien sięgnąć +5,0 proc. vs. +1,5 proc. w 2016. Poprawy dynamiki wzrostu eksportu należy spodziewać się już w I kw. 2017 r., a największe wzrosty powinny pojawić się w drugiej połowie roku.

Ekonomiści wskazują, że znaczące osłabienie tempa wzrostu sprzedaży zagranicznej krajowych firm w minionym roku - głównie w ostatnich jego miesiącach - to przede wszystkim pokłosie analogicznego zjawiska w Niemczech, które odbierają ponad 27 proc. polskiego eksportu. Efekt? W okresie I-X 2016 r. eksport do Niemiec zwiększył się wartościowo jedynie o 1,7 proc. r/r., podczas gdy w tym samym okresie rok wcześniej było to 10,1 proc. r/r.

– W zeszłym roku wzrost PKB w całej Europie Zachodniej opierał się głównie na silnej konsumpcji, a nie na inwestycjach czy eksporcie. Nie była to optymalna sytuacja dla Polski, która sprzedaje części, dobra pośrednie i komponenty dla zachodniego przemysłu – podkreśla Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.

W 2017 r. będzie lepiej

Rok 2017 ma przynieść poprawę sytuacji w eksporcie. Ekonomiści Banku Zachodniego WBK przewidują odbicie tempa wzrostu sprzedaży zagranicznej za sprawą dwóch czynników. Po pierwsze, dzięki ożywieniu w handlu światowym a po drugie, w wyniku zmiany akcentów w czynnikach wzrostu w gospodarce strefy euro. W krajach unijnych wzrost napędzany konsumpcją powinien przechodzić we wzrost wspierany inwestycjami i eksportem. Dodatkowo, znaczne osłabienie krajowej waluty z ostatnich miesięcy wzmocni eksport w wyniku poprawy konkurencyjności cenowej towarów z Polski.

Wśród istotnych ryzyk na następne miesiące (nie tylko dla eksportu, ale też dla działalności krajowej firm) eksperci Banku Zachodniego WBK wymieniają nie tyle czynniki gospodarcze, co przede wszystkim społeczno-polityczne.

– Zwiększony poziom niepewności u naszych ważnych partnerów handlowych szkodzi wzrostowi: utrudnia przedsiębiorcom planowanie i przekuwanie planów w inwestycje. W kontekście handlu zagranicznego bolesne są też występujące w takich momentach wahania kursów walut. Eksporterzy będą musieli poświęcić w 2017 roku dużo uwagi zabezpieczeniu ryzyka walutowego – wskazuje Piotr Dylak, dyrektor ds. finansowania handlu Banku Zachodniego WBK.

W przyszłym roku kluczowymi momentami mogą okazać się wybory federalne w Niemczech oraz prezydenckie we Francji. Istotne będą także faktyczne założenia polityki (nie tylko handlowej) Stanów Zjednoczonych podczas prezydentury Donalda Trumpa. Eksporterom mogą zaszkodzić skutki Brexitu, bo Wielka Brytania to jeden z naszych głównych partnerów a potencjalne spowolnienie gospodarcze na Wyspach oraz osłabienie funta mogą mieć negatywne przełożenie na popyt na polskie towary.

Eksport warty Zachodu… oraz Azji i Ameryki Łacińskiej

Analiza eksportu pod kątem geograficznym pokazuje, że choć w 2016 r. dynamika eksportu do głównych partnerów handlowych w strefie euro mocno spadła, to np. sprzedaż do Azji dalekowschodniej i Ameryki Północnej wciąż solidnie rosła.

– Od kiedy prowadzimy Program Rozwoju Eksportu, namawiamy polskie firmy, aby interesowały się rynkami pozaeuropejskimi. Przykładowo, Chiny mogą być cennym odbiorcą polskich słodyczy czy mleka. Eksporterzy produktów ze zbóż powinni docenić potencjał Afryki Północnej, a części i podzespoły dla branż automotive i lotniczej mogą być polskim hitem eksportowym w Meksyku czy Brazylii. Na pewno obok cieszących się szybkim wzrostem gospodarczym krajów Azji, warto zwrócić uwagę na rosnące gospodarki afrykańskie oraz wracające na ścieżkę wzrostu kraje Ameryki Łacińskiej – mówi Piotr Dylak.

Możliwe „ale”: protekcjonizm

Ekonomiści zwracają uwagę, że na globalną wymianę międzynarodową w kolejnym roku będzie wpływać jeszcze jedno zjawisko.

- W minionym roku spowolnienie eksportu było zjawiskiem globalnym wobec stagnacji wolumenu światowej wymiany handlowej, co było związane z niską aktywnością inwestycyjną. Jest szansa na przynajmniej częściowe odwrócenie tych tendencji w 2017 roku. Jednocześnie ryzykiem jest utrzymywanie polityk protekcjonistycznych, obniżających wolumeny handlu międzynarodowego – mówi Reluga.

Jak wskazują dane Światowej Organizacji Handlu (WTO), państwa G20 utrzymują wysokie tempo wprowadzania barier w handlu międzynarodowym, a jednocześnie coraz mniej chętnie decydują się na środki, które ten handel ułatwiają. Od połowy maja do połowy października 2016 roku kraje te wprowadziły 85 rozwiązań utrudniających handel międzynarodowy, czyli średnio 17 miesięcznie. W tym samym czasie zastosowano wyraźnie mniej, bo 66 środków ułatwiających handel (przeciętnie 13 miesięcznie). Dla porównania, w całym roku 2015 kraje G20 wprowadzały miesięcznie średnio aż 19 rozwiązań ułatwiających wymianę handlową.

– W jesiennym raporcie Międzynarodowy Fundusz Walutowy1 zwrócił uwagę, że od momentu wybuchu kryzysu finansowego rola zwiększonego protekcjonizmu z pewnością nie była pomijalna w wytłumaczeniu spadku globalnych obrotów handlowych. Z względu na wynik referendum w Wielkiej Brytanii oraz wyniki wyborów w USA, istnieje ryzyko, że zjawisko to się nasili. Donald Trump zapowiadał zerwanie niektórych umów handlowych czy zakazanie importu pewnych dóbr. Wydaje się jednak, że przynajmniej część tych zapowiedzi z kampanii wyborczej nie zostanie zrealizowana. Skala protekcjonizmu nie musi wcale przybrać na sile aż tak mocno, jak niektórzy się tego obawiają – podkreśla Reluga.