- Nie mam żadnych, nawet najmniejszych wątpliwości, że wszystko było w najlepszy możliwy sposób uchwalone. Jest podpisana lista obecności, a na niej 236 podpisów, można ją sprawdzić, ponieważ jest wywieszona. Kworum było bez najmniejszych wątpliwości. Ponadto kamery udostępniają widok wszystkich, którzy wchodzili i wychodzili, więc na nawet najmniejszej wątpliwości i nie ma sensu spierać się o fakty. Wiadomo, że w sposób absolutnie pełnoprawny budżet został uchwalony- mówił wicepremier Mateusz Morawiecki.

Zgodnie z przyjętą przez Senat ustawą budżetową do kasy państwa w 2017 roku ma wpłynąć co najmniej 325 mld złotych.

Natomiast wydatki mają wynieść 384 mld złotych, czyli o 15 mld zł więcej niż w 2016 roku. Jednak forma w jaki sposób budżet został przegłosowany, całkowicie przesłoniła treść najważniejszego dokumentu dla finansów państwa. Rząd założył, że w 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) wyniesie 3,6 proc., średnioroczna inflacja - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

Opozycja cały czas kwestionuje przyjęcie przez Sejm budżetu. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński zapewnił, że w głosowaniach 16. grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów oraz, że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu. Ponadto opozycja twierdzi, że sposób w jaki budżet został przyjęty, odstraszy zagranicznych inwestorów, co z kolei przełoży się na wzrost gospodarczy naszego kraju, a dokładniej na jego spowolnienie. Nie zgadza się z tym wicepremier Morawiecki, twierdząc, że nie ma „obaw co do zagranicznych inwestorów”.

- Praktycznie nie ma tygodnia, żebym nie rozmawiał z inwestorami z całego świata na tematy: inwestowania, inwestycji portfelowych, finansowych, funduszy emerytalnych czy powierniczych. Nie ma takich obaw, jakimi niektórzy posłowie starają się straszyć. Zresztą jak widać, emisje naszych obligacji przebiegają w bardzo pozytywny sposób. Dlatego trzeba oddzielić te emocje polityczne i to, że jest pewna grupa posłów, która stara się wzburzać wody od stanu faktycznego- mówił Morawiecki.