Zgodnie z prognozami realny wzrost PKB sięgnie w tym roku 3,6 proc. Główną siłą napędową naszej gospodarki pozostaje konsumpcja gospodarstw domowych, która odpowiada za blisko 60 proc. wzrostu gospodarczego Polski. A sprzyja jej widoczny skok wynagrodzeń (od 2010 r. wynagrodzenia wzrosły o ponad 20 proc.) i poprawa na rynku pracy. Bodźcem wpływającym na wydatki gospodarstw domowych i tym samym na wyższe obroty branży handlowej nadal pozostaje program „Rodzina 500+”. Jednak poza korzyściami wynikającymi z bieżącej sytuacji makroekonomicznej, na handel czekają specyficzne dla branży trudności i wyzwania.

Podczas, gdy w 2015 roku dynamika sprzedaży detalicznej wyniosła 3,7 proc. r/r (w cenach stałych), w 2016 roku zwiększyła się do 5,7 proc., a w pierwszych czterech miesiącach 2017 roku sięgnęła 6,9 proc. Przyspieszenie dynamiki widoczne jest od połowy zeszłego roku, kiedy to już w pełni wypłacano świadczenia przysługujące beneficjentom programu „Rodzina 500+”. Wyższe obroty notuje większość kategorii sprzedaży detalicznej. Należą do nich zarówno dobra trwałego użytku, czyli meble, RTV i AGD, jak również kosmetyki, farmaceutyki oraz odzież i obuwie. Wydaje się jednak, że program „Rodzina 500+” przyczynia się do zwiększonej sprzedaży zwłaszcza w sklepach wielobranżowych, supermarketach i hipermarketach. Dane GUS wskazują, że dynamika sprzedaży detalicznej w tego typu placówkach pozostawała w tym roku na solidnym poziomie.

34 proc. beneficjentów programu deklaruje, że wszystkie pieniądze z „Rodziny 500+” wydaje od ręki (badanie ZBP/TNS realizowane w sierpniu zeszłego roku). Część z uzyskanych środków przeznaczanych jest na oszczędności lub odkładana na większe zakupy. Ma to miejsce zwłaszcza w większych miastach, gdzie sytuacja na rynku pracy jest wyjątkowo dobra. W mniejszych miejscowościach dodatkowe dochody, uzyskiwane w ramach świadczenia z programu „Rodzina 500+”, w większości przeznaczane zostają na konsumpcję. W tym wypadku bardziej zyskują na tym lokalne sklepy niż odległe galerie handlowe.
Większa konsumpcja gospodarstw domowych nie jest jednak tylko zasługą programu „Rodzina 500+”. Polacy są skłonni kupować coraz więcej, a ich możliwości zakupowe wspiera poprawa sytuacji na rynku pracy. Stopa bezrobocia osiągnęła najniższy poziom w ostatnich 26 latach. Jednocześnie utrzymuje się dynamiczny wzrost wynagrodzeń, przekraczający już 4 proc. r/r. W rezultacie konsumpcja prywatna umacnia się w znacznym stopniu dzięki dobrej sytuacji na rynku pracy, a nie wyłącznie programowi.

Warto dodać, że program „Rodzina 500+” pośrednio spowodował presję na wzrost płac, a w niektórych przypadkach, porzucanie pracy, zwłaszcza w miejscowościach o niskiej regionalnej średniej wynagrodzeń i wśród rodzin wielodzietnych. Świadczenie przysługujące uprawnionym beneficjentom na jedno dziecko to ponad 1/3 minimalnego wynagrodzenia netto. W rezultacie wiele podmiotów w handlu było zmuszonych podnieść płace, aby przeciwdziałać ewentualnemu odejściu dotychczasowych pracowników. Starają się oni również przyciągnąć nowe osoby do pracy, co stało się trudniejsze w obliczu dobrej sytuacji na rynku. Zgodnie z badaniami koniunktury realizowanymi przez GUS, niedobór pracowników staje się coraz bardziej uciążliwą barierą w prowadzeniu bieżącej działalności i rozwoju firm. Ostatnio publikowane wyniki badań wskazują, że braki na rynku pracy ograniczają działalność co piątej firmy handlu detalicznego w Polsce. Koszt wynikający z wyższego wynagrodzenia pracowników jest trudny do przenoszenia na klientów ze względu na dużą konkurencję w handlu detalicznym. Wyższe obroty to także szansa na wyższe zyski, jednak przy bardzo ograniczonej możliwości zwiększania marż.

Przez ponad 2 lata w polskiej gospodarce obecna była deflacja cen, która wynikała głównie ze spadku cen surowców na rynkach światowych. Natomiast obserwowany na przestrzeni ostatnich miesięcy wzrost cen surowców powoduje tym samym wzrost inflacji. Zgodnie z przewidywaniami Coface, inflacja w tym roku nie będzie znacznie odbiegać od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Jednak wzrost wynagrodzeń w ujęciu realnym nie sięgnie już tak wysoko jak to odnotowano w dwóch poprzednich latach. Konsumenci doświadczając wzrostu cen mogą być mniej skłonni do dokonywania zakupów zwłaszcza, że obecny skok dotyczy w dużym stopniu cen żywności, które stanowią sporą część typowego koszyka zakupowego polskiego konsumenta. Niemniej jednak otoczenie gospodarcze znacznie sprzyja branży handlowej.

OBEJRZYJ WIDEO:
60 sekund biznesu: Polacy liderami nowoczesnych płatności