Deweloperzy budują więcej mieszkań, ale mieszkańcy Łódzkiego budują mniej domów prywatnych niż przed rokiem - wynika z najnowszych danych GUS. Najwięcej mieszkań powstało w Łodzi (311), najmniej w pow. brzezińskim i wieruszowskim (13) W styczniu i lutym w całym woj. łódzkim oddano 984 mieszkania. To o 12,6 proc. mniej niż przed rokiem. Przy czym ważne jest, by pamiętać, że „mieszkanie" to kategoria zbiorcza. GUS nazywa tak lokale w blokach i prywatne domy.

Budownictwo indywidualne stanowi aż 78 proc. wszystkich inwestycji mieszkaniowych w woj. łódzkim. Deweloperzy wybudowali 21,2 proc. oddanych w tym czasie mieszkań, pozostałe 0,7 proc. to mieszkania komunalne bądź spółdzielcze.

Dane te nie dziwią, bo w krajobrazie woj. łódzkiego dominują obszary wiejskie, zaś przedsięwzięcia deweloperskie  skoncentrowane są w aglomeracji łódzkiej. Liczby potwierdzają też, że spółdzielnie i gminy przestały się liczyć jako poważni inwestorzy. Jeden z nielicznych wyjątków to 24 mieszkania budowane właśnie przez spółdzielnię ze Złoczewa.

Od pewnego czasu mówi się o ożywieniu w budownictwie mieszkaniowym. Jak to się więc stało, że liczba mieszkań, oddanych na początku 2015 r., jest mniejsza niż rok wcześniej? Za taki wynik w całości odpowiada budownictwo indywidualne - w styczniu i lutym oddano aż 18,6 proc. mniej prywatnych domów niż rok wcześniej o tej samej porze. Powstało natomiast o 15,5 proc. więcej mieszkań deweloperskich.

- Zdecydowało kilka czynników. Deweloperzy lepiej dostosowali ofertę do możliwości klientów, wszedł program Mieszkanie dla Młodych, cały czas na rynku panuje nadpodaż, co też wpływa na ceny mieszkań. Dlatego część osób doszła do wniosku, że zamiast wikłać się samemu w budowę domu, można dziś za rozsądne pieniądze kupić gotowe mieszkanie - mówi Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

O planach budowy bloków pod wynajem w Łodzi piszemy tutaj: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/w-lodzi-beda-bloki-na-wynajem

GUS podaje, że w styczniu i lutym najwięcej mieszkań w województwie oddano w Łodzi (311). Pierwsze miejsce jest oczywiste ze względu na wielkość stolicy regionu. Gdyby jednak odnieść tę wartość do liczby mieszkańców, wynik nie jest już tak imponujący - wychodzą 44 nowe mieszkania na 100 tys. osób.

Nowe mieszkania w Łodzi. Takiego wyboru dawno nie było: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/artykul/nowe-mieszkania-w-lodzi-takiego-wyboru-dawno-nie-bylo

Na kolejnym miejscu pod względem liczby oddanych mieszkań znalazł się pow. zgierski - ukończono 103 lokale. To mniej niż w Łodzi, ale jeśli dokonamy podobnego przeliczenia, wychodzą 63 mieszkania na 100 tys. osób. Natomiast w pow. pabianickim oddano 85 mieszkań, czyli aż 71 na 100 tys. mieszkańców.

Najmniej nowych mieszkań w styczniu i lutym oddano w pow. brzezińskim i wieruszowskim - w obu przypadkach ledwie 13 (w przeliczeniu wychodzi odpowiednio 43 oraz 30 na 100 tys. mieszkańców.)

Wartości te potwierdzają, że w aglomeracji łódzkiej wciąż najatrakcyjniejszym miejscem do zamieszkania jest pierścień miejscowości okalających Łódź. Dla wielu decydujące są koszty zakupu. Jeden z deweloperów wystawia właśnie nowe mieszkania w Zgierzu w cenie 3400 - 3600 zł za metr kwadratowy.

W Łodzi poniżej 4 tys. zł można kupić tylko najmniej atrakcyjne lokale, a średnia cena ofertowa nowego mieszkania wynosi ponad 4,8 tys. zł.

Jeśli chodzi o ziemię, od której zakupu trzeba zacząć stawiając dom, różnice są jeszcze bardziej widoczne. Średnia ze wszystkich ofert w serwisie dom.gratka.pl wynosi w Łodzi 302 zł za metr kwadratowy działki. W przypadku Zgierza jest to 129 zł, a Pabianic - 151 zł.

Budując dom na 1000-metrowej działce w Łodzi, trzeba wyłożyć średnio 300 tys. zł -  dwa razy więcej niż w Pabianicach.

 


Budownictwo jednorodzinne jest bardziej opłacalne, bo najtańsze. Jest w nim ogromny potencjał. Przeobrażenie gruntów rolnych na tereny mieszkaniowe dałoby tej branży szybki rozwój. Władze nie decydują się na taki ruch, bo...

Jan Olczyk, ekspert rynku nieruchomości podkreśla, że prawo budowlane pozwala władzom administracyjnym blokować indywidualne przedsięwzięcia. - A przecież budownictwo jednorodzinne jest bardziej opłacalne, bo najtańsze. Jest w nim ogromny potencjał. Przeobrażenie gruntów rolnych na tereny mieszkaniowe dałoby tej branży szybki rozwój. Władze nie decydują się na taki ruch, bo to oznacza problemy deweloperów, którzy mają nadpodaż mieszkań. W konsekwencji deweloperzy mogą bankrutować, narażając na straty instytucje bankowe, które skredytowały im inwestycje - komentuje ekspert.

Rozmowę z Janem Olczykiem można przeczytać tutaj: http://www.strefabiznesu.dzienniklodzki.pl/opinia/budowa-domow-jest-tansza-ale-wladze-preferuja-deweloperow

 

Przeciętna powierzchnia oddawanego w styczniu i lutym lokalu wyniosła 127 metrów kwadratowych i była o 3,4  metra mniejsza niż rok temu. Oczywiście, należy wciąż pamiętać, że dla GUS mieszkaniem jest też dom jednorodzinny.

W świetle przedstawionych wyżej danych nie należy też wyciągać wniosku, że mieszkańcy woj. łódzkiego zaczęli oszczędzać i budować mniej metrów. Po prostu zmieniła się struktura - jest mniej domów, a więcej mieszkań, które z natury mają mniej imponujące powierzchnie.

Pamiętając o tych zastrzeżeniach, można podać, że największą średnią powierzchnię miały mieszkania w Piotrkowie - aż 174 metry kwadratowe, pow. wieruszowskim - 168 mkw. i tomaszowskim - 167 mkw.

Natomiast najmniejsze średnie powierzchnie zanotowano w pow. sieradzkim (124 mkw.), łaskim (121 mkw.) i w Łodzi - tylko 89,9 mkw. W tym ostatnim przypadku wyjaśnieniem znów jest struktura - w Łodzi buduje się stosunkowo dużo mieszkań w blokach deweloperskich, a ulubione powierzchnie klientów to 30 - 75 mkw. Jeśli zaś chodzi o domy prywatne, w Łodzi apetyty budujących ograniczają wysokie koszty zakupu ziemi.

GUS podaje, że w całej Polsce w styczniu i lutym oddano 20 753 mieszkania. Udział woj. łódzkiego w tej puli wynosi zaledwie 4,7 proc. Zważywszy, że ludność naszego regionu stanowi 6,5 proc. ludności kraju, można powiedzieć, że w Łódzkiem buduje się ponad przeciętnie mało...