52 tys. mkw. nowych powierzchni biurowych w Łodzi jest w budowie. Do 7,5 proc. spadł w stolicy województwa odsetek pustostanów biurowych Rok 2014 był rekordowy dla łódzkiego rynku biurowego, ale Łódź wciąż pozostaje dopiero siódmym rynkiem biurowym w Polsce.

Z najnowszego opracowania agencji Jones LangLaSalle wynika, że na koniec minionego roku łączna ilość nowoczesnych powierzchni biurowych w Łodzi wyniosła 273,8 tys. mkw. To siódmy wynik w kraju. Przed nami są Kraków, Wrocław, Katowice, Trójmiasto, Poznań i oczywiście Warszawa. Stolica, z wynikiem 4,4 mln mkw., pozostaje na poziomie nieosiągalnym dla reszty stawki. Drugi Kraków łącznie dysponuje ok. 650 tys. mkw powierzchni biurowej.

Jeśli chodzi o zainteresowanie wynajmem biur, w Łodzi 2014 r. był doskonały, ale tylko pozornie. - Popyt na powierzchnie biurowe sięgnął rekordowych 44 tys. mkw. Należy jednak pamiętać, że w połowie został on wygenerowany przez umowę podpisaną przez firmę Infosys w biurowcu Green Horizon - mówi Izabela Ciszewska z działu reprezentacji najemcy w JLL.

Mówiąc dokładniej, Infosys podpisał umowę na 21 tys. mkw i była to największa indywidualna umowa w historii Łodzi, tyle że w większości dotyczyła  nowych warunków najmu tych samych powierzchni, a tylko część odnosiła się do powierzchni  nowych.

Ciszewska zauważa jednak, że w Łodzi jest zapotrzebowanie na nowe powierzchnie biurowe ze strony inwestorów z sektora usług dla biznesu. A na chwilę obecną mogą oni mieć problem, przynajmniej jeśli szukają dużych powierzchni, powyżej 2 tys. mkw. w jednym kawałku. Ciszewska dodaje, że w Łodzi w ciągu ostatniego roku znacznie ubyło biurowych pustostanów - obecnie stanowią one 7,5 proc. powierzchni biurowej.

To wynik niewielkiej aktywności deweloperów - w 2014 r. na rynek "dostarczono" jedynie 2,5 tys. mkw. gotowych powierzchni biurowych. Lepiej ma być w przyszłości, bo w budowie są 52 tys. metrów, w ramach takich projektów jak modernizacja biurowca przy ul. Traugutta 25, University Business Park II i Targowa 35 II faza.

Jednak w innych miastach aktywność deweloperów jest dużo większa. W Warszawie budowanych jest właśnie kolejnych 760 tys. mkw. powierzchni biurowej, co jest rekordem tamtejszego rynku. W porównywalnym wielkością do Łodzi Krakowie w budowie jest przeszło 160 tys. mkw., podobnie we Wrocławiu, w Trójmieście buduje się ponad 120 tys. mkw, a Poznaniu - przeszło 70 tys.

 


Miasto ma mnóstwo cennych działek do sprzedania, jak dotąd żadnej z nich nie sprzedało. Trzeba wrócić do historii, przypomnieć, że gdy Łódź powstawała, grunty były sprzedawane bardzo tanio, byleby przyszli tu tkacze. A my dziś niestety jesteśmy na podobnym etapie

- Rynek nieruchomości i w ogóle biznesu w Łodzi zależy m.in. od tego, czy zostaną dotrzymane terminy zakończenia dużych inwestycji komunikacyjnych, takich jak budowa nowego dworca, czy przebudowa trasy W-Z - zauważa Stanisław Marzec, właściciel Centrum Biznesowego Synergia. - Poza tym, to że kiedyś będzie dobrze, nie oznacza, że możemy zakładać, iż teraz można zablokować miasto. Nie można zastawić centrum Łodzi zaporami i mówić, że kiedyś będzie dobrze. To, że nie ma dziś takiego ruchu na ulicach, być może należy interpretować w ten sposób, że większość z tych, którzy mogą tu robić biznes, już stąd wyjechali. Rynek w Łodzi wyczekuje jasnych sygnałów, że warto w tym mieście inwestować. Na razie takich zdecydowanych sygnałów nie ma. Nie zauważam, żeby inwestorzy kupowali działki (poza nielicznymi) i szykowali się do tego, by wykorzystać efekt uruchomienia kluczowych inwestycji. Miasto ma mnóstwo cennych działek do sprzedania, jak dotąd żadnej z nich nie sprzedało. Trzeba wrócić do historii, przypomnieć, że gdy Łódź powstawała, grunty były sprzedawane bardzo tanio, byleby przyszli tu tkacze. A my dziś niestety jesteśmy na podobnym etapie -  konkluduje Stanisław Marzec.

W Łodzi wciąż spotykamy projekty wstrzymane jeszcze w czasie głębokiego kryzysu rynku nieruchomości, wiele lat temu.  Przykładem jest biurowiec Aurus, który przy al. Piłsudskiego miała wybudować firma Echo Investment. - Nie rezygnujemy z tego projektu, zostanie uruchomiony, gdy będą korzystne prognozy wynajmu - mówi Wojciech Gepner z Echo Investment.Według najnowszych planów, korzystna aura dla Aurusa ma zapanować w połowie tego roku, ale przypomnijmy, że podobnie zapowiadano u progu roku 2014

w miastach

infografika: Tomasz Frączek