Do końca czerwca powinno być wiadomo gdzie będzie odkrywka kopalni węgla brunatnego w Złoczewie. Takie zapewnienie złożyli przedstawiciele kopalni w Bełchatowie.

Deklaracja złożona została na spotkaniu z mieszkańcami gm. Ostrówek w pow. wieluńskim. Mieszkańcy chcieli dowiedzieć się, od której strony będzie eksploatowana odkrywka i gdzie będzie zwałowisko. Okazało się, że to wciąż wielkie niewiadome. Po co więc organizowano spotkanie? Przedstawiciele kopalni tłumaczyli, że nie była to ich inicjatywa i przyjechali na zaproszenie władz gminy. A nie mogli przedstawić konkretów, bo Projekt Zagospodarowania Złoża nie jest jeszcze gotowy.


Do końca czerwca ta dokumentacja zostanie przez nas przyjęta i będziemy mogli przygotować prezentację, w której wskażemy zakres obszaru górniczego, położenie wyrobiska i lokalizację zwałowiska zewnętrznego

- Do końca czerwca ta dokumentacja zostanie przez nas przyjęta i będziemy mogli przygotować prezentację, w której wskażemy zakres obszaru górniczego, położenie wyrobiska i lokalizację zwałowiska zewnętrznego i wytłumaczymy, dlaczego w tym miejscu, a nie gdzie indziej - mówił Andrzej Jeznach, główny inżynier ds. Inwestycji i Rozwoju Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów.

Z wyjaśnień inżynierów wynika, że przygotowanie projektu złoża wydłużyło się, bo uwzględniono postulaty lokalnej społeczności i zlecono projektantowi opracowanie kilku wariantów usytuowania zwałowiska.

O tym, który wariant zostanie wybrany, zdecydują czynniki ekonomiczne, technologiczne i społeczne. Zwałowisko nie może znajdować się za daleko od wyrobiska, bo wtedy znacząco zwiększą się koszty eksploatacji.

Niektórzy mieszkańcy wyciągnęli wniosek, że skoro najważniejsza jest ekonomia, to można z góry przyjąć, że przejdzie pierwotnie proponowana lokalizacja. Czyli korzystna dla kopalni, a dla mieszkańców już niekoniecznie . Pojawiły się opinie, że działania KWB Bełchatów to tylko gra pozorów.

- Nie mówcie nam, że nie wiecie, jak to wszystko będzie wyglądać. Za kilka miesięcy przywieziecie gotowy plan i postawicie społeczeństwo przed faktem dokonanym. Gdzie są konsultacje? - denerwował się Stanisław Skibiński.

Przedstawiciele kopalni zaprzeczali, jakoby któryś z wariantów był preferowany. - W decyzji środowiskowej będzie jasno wskazane, co należy robić, by zminimalizować negatywne skutki odkrywki – przekonywali.

Prace nad raportem oddziaływania inwestycji na środowisko zostaną wznowione, kiedy będzie już przyjęty Projekt Zagospodarowania Złoża. Wtedy też będzie można uruchomić procedurę zmiany planów zagospodarowania przestrzennego gminy. Po uzyskaniu decyzji środowiskowej i ulokowaniu odkrywki w planach przestrzennych, inwestor wystąpi do ministra środowiska o koncesję na wydobycie węgla.

- To są długotrwałe procesy. Przewidujemy, że wniosek o koncesję złożymy pod koniec 2016 r. Po jej uzyskaniu pozostanie podjąć decyzję o uruchomieniu inwestycji, będzie można wejść w teren i rozpocząć budowę infrastruktury - mówił Andrzej Jeznach. - Nie mamy interesu w tym, aby opóźniać proces inwestycyjny.

Mieszkańcy drążyli też temat negatywnego oddziaływania kopalni na środowisko naturalne. W tym kontekście pojawiła się sprawa owianego złą legendą leja depresyjnego. Główny inżynier ds. odkrywki „Złoczew" Zbigniew Wiaderny stwierdził, że jest to bardziej termin naukowy aniżeli realny problem. Przekonywał, że podobne skutki dla poziomu gruntowych wód wywołują... studnie zasilające gminne wodociągi.


Wystarczy zobaczyć, jak wyglądają tereny wokół kopalni Bełchatów i Szczerców, żeby uświadomić sobie, że nie ma czego się bać. Część osób z tego terenu już tam była i przekonała się, że w okolicach odkrywek wszystko normalnie rośnie. Są pola uprawne, lasy

To wprawiło w osłupienie uczestników spotkania. Jednak inżynier Wiaderny był niewzruszony. Zaznaczył, że złoża nie odwadnia się w całości. - Wystarczy zobaczyć, jak wyglądają tereny wokół kopalni Bełchatów i Szczerców, żeby uświadomić sobie, że nie ma czego się bać. Część osób z tego terenu już tam była i przekonała się, że w okolicach odkrywek wszystko normalnie rośnie. Są pola uprawne, lasy. Jeśli jest taka potrzeba i znajdzie się wystarczająco dużo chętnych, to w każdej chwili możemy zorganizować kolejny wyjazd - zachęcał inżynier.

Z sali padały pytania o ceny wykupu nieruchomości i miejsca pracy. W pierwszej kwestii przedstawiciele kopalni konsekwentnie odmawiają składania jakichkolwiek deklaracji, natomiast jeśli chodzi zatrudnienie, to szacuje się, że w samej tylko kopalni pracę znajdzie 2 - 2,5 tys. osób.

Padło zapewnienie, że rolnicy, którzy w związku z odkrywką przestaną gospodarzyć, będą mogli liczyć na etat w kopalni. Tak było praktykowane w Bełchatowie i Szczercowie.