Katarzyna Jaskulska, druga z grona dziesięciu nauczycielek z Zabrza oskarżonych o naruszenie godności nauczyciela została uniewinniona. Komisja dyscyplinarna przy wojewodzie obradowała w jej sprawie we wtorek. Osiem kobiet nadal czeka na decyzje. Ostatnia ma zapaść dopiero 27 marca.

- Bardzo się cieszę z decyzji komisji dyscyplinarnej. Natomiast jest mi przykro, że do całej tej sytuacji w ogóle doszło. Stawiany nam zarzut są absurdalny. Mam nadzieję, że koleżankom również zostanie on uchylony - mówiła tuż po ogłoszeniu uniewinnienia Katarzyna Jaskulska, psycholog z Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 w Zabrzu.

Bartłomiej Piotrowski, pełnomocnik oskarżonej przyznał, że spodziewał się takiego orzeczenia. - Mieliśmy te same zarzuty oraz ten sam skład komisji. Inne orzeczenie bardzo by mnie zdziwiło - komentował po zakończeniu sprawy.

Powtórzył, że w jego opinii samo wszczęcie tych postępowań jest formą nacisku na nauczycieli. - Mam wrażenie, że efektem tych postępowań miało być zniechęcenie nauczycieli do wyrażania swoich poglądów również na ulicy, co obecnie często się zdarza - komentował Piotrowski.

Przed komisją dyscyplinarną ma stanąć w sumie dziesięć nauczycielek, w tym pani dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 w Zabrzu. Rzecznik dyscyplinarny przy wojewodzie śląskim zarzucił im, że w godzinach pracy na terenie szkoły manifestowały swoje poglądy „dotyczące zmian przepisów aborcyjnych”. Chce ukarać nauczycielki naganą z ostrzeżeniem.
Zobacz galerię
Podczas odczytywania orzeczenia przewodnicząca komisji zaznaczała, że ich zdaniem "zawód nauczyciela i etyka tego zawodu wymaga szczególnego wyczucia w wyrażaniu publicznym swoich poglądów. W opinii komisji zachowanie pani Katarzyny Jaskulskiej, pełniącej funkcję nauczyciela psychologa w Zespole Szkół Specjalnych w dniu 3 października 2016 roku, było niestosowane".

Wszystko zaczęło się 3 października 2016 roku, w dniu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Panie przyszły wtedy do szkoły ubrane na czarno i podczas przerwy obiadowej, gdy dzieci były na stołówce, zrobiły sobie zdjęcie. Następnie zamieściły je na prywatnym profilu Facebooka jednej z nich.

Niedługo później zdjęcie zostało skradzione przez innego nauczyciela z tej szkoły, który zamieścił je na sowim profilu i zaczął wypisywać uwłaczające komentarze. Koleżanki z pracy nazywał "żeńskim komando". Pisał, że nauczycielki szkoły specjalnej, które są za mordowaniem upośledzonych dzieci, czeka bezrobocie.

Sprawa trafiła do Kuratorium Oświaty w Katowicach. Zainteresowała się nią Anna Gamalczyk, rzecznik dyscyplinarna oświaty w województwie śląskim.

ZOBACZ KONIECZNIE:
PIERWSZA NAUCZYCIELKA Z ZABRZA UNIEWINNIONA

Do tej pory przed komisją dyscyplinarną stanęły dwie nauczycielki Aleksandra Piotrowska oraz Katarzyna Jaskulska. Obydwie zostały uniewinnione. We wtorek pani Katarzyna zaznaczała, że nie zrobiła nic złego i że nie rozumie decyzji rzecznika dyscyplinarnego. Podkreślała też, że swoich poglądów w sprawie październikowego protestu nie zmieni.

Zobacz galerię

Podobnie jak podczas pierwszej rozprawy, która miała miejsce w piątek, nauczycielce z Zabrza towarzyszyły jej koleżanki oraz bliscy.

- Zbliżająca się reforma oświaty spowoduje pewne ruchy, a próba ukarania nas ma pokazać innym nauczycielom, gdzie jest ich miejsce. Ma dać przekaż, że nauczyciele nie mogą się buntować, mają robić, to co im się każe - mówiła Katarzyna Gwóźdź nauczycielka z ZSS nr 39, która przed komisją dyscyplinarną stanie 6 marca.

Małgorzata Rybak, która również ma stanąć przed komisją, postępowania dyscyplinarne komentowała tak: - Ta sytuacja bardzo odbija się na naszej pracy. Od października cały czas jesteśmy zaangażowane w coś, w co nie powinnyśmy się mieszać. Dużo energii idzie nie w tym kierunku, co powinno. Postępowanie mam wyznaczone na 21 marca, w pierwszy dzień wiosny i zamiast spędzić czas z dziećmi, będą musiała stawić się tutaj. Powinnam wtedy robić coś zupełnie innego".

Pytana jak ocenia dzisiejszą decyzję komisji dyscyplinarnej mówiła wprost, że wyrok nie mógł być inny. - Nie tylko przez to, że skład komisji był taki sam jak w piątek. Uważam, że wszystkie komisje wezmą pod uwagę ten wyrok, bo jest on jedynym słusznym - dodawała.

Jeszcze przed podjęciem przez komisję decyzji Piotrowski, podkreślał, że "nie ulega wątpliwości, ze obwiniona ma konstytucyjne prawo do posiadania poglądów i ich prezentowania. Również takich poglądów, które nie podobają się tej lub innej władzy. W dniu 3 października swoje poglądy zamanifestowała w sposób zgodny i właściwy dla zwodu nauczyciela. W żaden sposób nie można powiedzieć, by czarnym ubiorem naruszyła godność tego zawodu. O słabości wniosku dyscyplinarnego świadczy fakt, że rzecznik nie zdołał w nim wskazać przepisu, który zakazywałby nauczycielowi posiadanie i wyrażanie swoich poglądów. Z prostej przyczyny. Takiego przepisu nie ma w polskim ustawodawstwie. Dlatego wnoszę o uniewinnienie".

Rozprawa kolejnej z obwinionych nauczycielek odbędzie się 23 lutego. Ostatnia z pań stanie przed komisją 27 marca.