Macierzyństwo można by porównać do jazdy kolejką górską, podczas której są wzloty i upadki. To od nas zależy czy będziemy krzyczeć z radości, czy z przerażenia. Kojarzymy je również z ciepłem mamy, częstym i radosnym uśmiechem oraz umiejętnością pocieszania w każdej sytuacji. Bycie rodzicem to zadanie niezwykle trudne i absorbujące. Jest to najważniejsza i najtrudniejsza z życiowych ról, ponieważ wiąże się z codziennymi wyzwaniami, odpowiedzialnością za drugą osobę oraz obowiązkami. Dominika Kołodziej, pochodząca z Łukowa, zaszła w ciążę, kiedy miała szesnaście lat. Kiedy zobaczyła dwie kreski na teście ciążowym była przerażona. Bała się, że nie sprosta roli nastoletniego rodzica.

- Początkowo nie sądziłam, że jestem w ciąży. Ból brzucha, mdłości tłumaczyłam stresem. Żaden z wynalazków nie potrafi wywołać tyle emocji, ile pudełko z testem ciążowym. Usiłowałam tłumić myśl, że noszę pod sercem małą istotkę. Wynik testu pojawił się po kilku, najdłuższych minutach w moim życiu.

Gdy zobaczyłam dwie kreski na teście, przeraziłam się, ponieważ bałam się, że sobie nie poradzę i nie zapewnię Wiktorii wszystkiego, co najlepsze.

Strach okazał się mieć tylko wielkie oczy, ponieważ dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez córki - opowiada Dominika.

Rodzice pomagają mi w wychowaniu

Nastoletnia mama nie wiedziała, jak powiedzieć rodzicom o nieplanowanej ciąży.

Przez ciężki charakter wielokrotnie dawała się im we znaki, dlatego dla Dominiki najtrudniejszym momentem było przełamanie się i poinformowanie mamy i taty, że zostaną dziadkami. Wieść o nienarodzonej wnuczce początkowo była dla nich przytłaczająca, ponieważ obawiali się, że przez macierzyństwo ich córka nie skończy szkoły, nie spełni swoich marzeń oraz zawodowych celów. Młoda mama uważa, że gdyby nie wsparcie jej bliskich, nie poradziłaby sobie z wychowaniem swojej córeczki.

- Powiedzenie moim rodzicom o ciąży, było najtrudniejszą rzeczą, jaką zrobiłam w życiu.

Im zawdzięczam wszystko, co mam i bałam się, że w jakimś stopniu ich zawiodłam.

Wiedziałam, że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw i postanowiłam z nimi porozmawiać. Rodzice zareagowali tak, jak przypuszczałam, to znaczy byli zrozpaczeni. Po kilku dniach, gdy emocje opadły, zadeklarowali, że pomogą mi w wychowaniu córki. Gdyby nie ich wsparcie oraz miłość nie wiem, czy bym dała radę. Mam ogromne szczęście, że trwają przy moim boku, ponieważ dzięki nim mogę wychowywać córkę. Proste rzeczy w postaci mycia córki, noszenia wydawały się dla mnie trudne, ponieważ nie wiedziałam, w jaki konkretny sposób mam się zachować - dodaj nastoletnia mama.

Ograniczony dostęp do treści - pozostało jeszcze 64%

Załóż konto i czytaj!

0 zł za testowy dostęp na 90 dni

Po wykupieniu otrzymasz pełen dostęp do wszystkich płatnych treści serwisów regionalnych Polska Press Grupy.

W pozostałej częśći artykułu przeczytasz:

  • jak gimnazjalistka znosiła ciążę i poród?
  • czy udało jej się skończyć szkołę?
  • jakie ma plany na przyszłość?

Uzyskaj bezpłatny dostęp

Masz dostęp? Zaloguj się