Zaostrzeniem ustawy aborcyjnej może zająć się nie Sejm, a Trybunał Konstytucyjny – donosi „Rzeczpospolita”. Powodem ma być chęć uniknięcia przez Jarosława Kaczyńskiego kolejnej debaty w parlamencie na temat usuwania ciąży, w przypadku gdy płód jet nieuleczalnie chory.

Jak podkreśla dziennik prezes PiS „ma świadomość, że mocno naraził się części elektoratu, który oczekiwał zaostrzenia przepisów. Wie, że przed kolejnymi wyborami musi odzyskać zaufanie”.

Czytaj także: "Prawa kobiet bez recepty!"

„Rzeczpospolita” twierdzi, że do zaostrzenia ustawy aborcyjnej może dojść jeszcze podczas tegorocznych wakacji.

Dziennik powołuje się na kwietniową rozmowę Kaczyńskiego z dziennikarzem „Gościa Niedzielnego”, kiedy to prezes PiS zadeklarował, że „zakaz aborcji eugenicznej ma szanse na wprowadzenie w stosunkowo nieodległym czasie, choć w nieco inny sposób, niż próbowano do tej pory", a „sprawa będzie rozwiązywana na płaszczyźnie prawnej".

Gazeta wskazuje, że tym „innym sposobem” może być Trybunał Konstytucyjny. Dodaje, że z inicjatywy posła partii rządzącej Bartłomieja Wróblewskiego przygotowano już wniosek do TK o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą przepisu zezwalającego na wykonanie aborcji „wtedy, gdy zachodzi duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia lub nieuleczalnej choroby płodu”.

Według informacji „Rz” pod wnioskiem podpisało się już ok. 100 parlamentarzystów, poparł go także prezes PiS. Dokument ma trafić do TK w ciągu kilku dni, a sprawa ma być rozpatrzona jak najszybciej.

Czytaj także: Episkopat Polski: Pomoc matkom w trudnej sytuacji życiowej nie zwalnia od ochrony życia

Rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej (w przypadku gdy płód jet nieuleczalnie chory) przez Trybunał ma zadowolić konserwatywny elektorat PiS, biskupów oraz środowiska pro-life. Poza tym to TK, a nie Sejm przyjmie na siebie gniew zwolenników aborcji.

gs24.pl/x-news