Prawie co drugi polski nastolatek dostaje kieszonkowe, ale tylko co piąty oszczędza. Nasza szkoła nie uczy dzieci o gospodarowaniu pieniędzmi.

Polscy 15-latkowie na ogół dobrze radzą sobie z finansami. Już teraz gospodarują pieniędzmi np. robiąc zakupy w internecie czy wybierając taryfę telefonów komórkowych. Zdaniem socjologów w przyszłości będą odważniejsi w obrocie pieniędzmi od swoich rodziców.

Niepokoić może jednak fakt, że w najnowszych badaniach PISA dotyczących umiejętności finansowych, w ciągu trzech lat wzrosła grupa uczniów (z 10 do 20 proc.), którzy nie radzą sobie z zadaniami dotyczącymi pieniędzy, transakcji finansowych i związanym z nimi ryzykiem oraz planowania i zarządzania finansami. Okazuje się, że młodzi Polacy mają mniej możliwości uczenia się o finansach zarówno na lekcjach, jak i poza szkołą.

W ramach badań PISA sprawdzano umiejętność identyfikowania informacji finansowych, jej oceny i wykorzystania w praktyce wiedzy o finansach. Średni wynik polskich uczniów był podobny do wyników uczniów z Włoch i Stanów Zjednoczonych. Lepiej spisali się uczniowie z Chin, Australii, Rosji, Kanady i flandryjskiej części Belgii. Słabszy od polskich uczniów wynik osiągnęli młodzi Brazylijczycy, Peruwiańczycy i Chilijczycy oraz Słowacy, Litwini i Hiszpanie.

- Młodzież uczy się podstaw przedsiębiorczości w pierwszej klasie liceum. To za późno, a program nie ma wiele wspólnego z ich życiowymi doświadczeniami. Powinni uczyć się jak prowadzić budżet domowy i oszczędzać, jakie są skutki zadłużenia się, od czego zależy oprocentowanie na lokacie i jak wypełnić PIT - uważa Małgorzata Radecka, nauczycielka przedsiębiorczości z Opola.
Rodzice ich w tym nie wspierają. Jedynie 28 proc. polskich uczniów ma konto bankowe. Obok Rosji jest to najniższy odsetek w Europie. Tymczasem własne konto ma 95 proc. piętnastolatków w Holandii.

Tylko co piąty gimnazjalista w Polsce twierdzi, że regularnie oszczędza pieniądze. Źródłem gotówki są przede wszystkim prezenty od rodziny (dostaje je 82 proc. uczniów), kieszonkowe (48 proc.), prace dorywcze (43 proc.), sprzedawanie różnych rzeczy (40 proc.), prace w rodzinnej firmie lub gospodarstwie (23 proc.).

Opolskie info 2.06.2017