- Zostaliśmy dzisiaj totalnie zaskoczeni. Rano przyjechała do nas policja z nakazem przeszukania i zabezpieczenia nośników. Zabrała 25 segregatorów i komputer - mówiła nam w środę, późnym popołudniem dr Anita Kucharska-Dziedzic, prezes stowarzyszenia BABA.

Aktualizacja - 5 października, godz. 10.50
Okazuje się, że sprawię zabezpieczenia komputera i dokumentacji stowarzyszenia nadzorowała Prokuratura Regionalna w Poznaniu. - Potwierdzam, że te czynności prowadzone na polecenie prokuratury regionalnej. Z uwagi na dobro śledztwa nie mogę jednak na tym etapie udzielić żadnych dodatkowych informacji - mówi w rozmowie z "GL" prokurator Jacek Pawlak, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

Jak informują organizacje feministyczne, podobne akcje miały miejsce 4 października również w innych miejscach w Polsce, m. in. w Warszawie, Gdańsku i Łodzi.

Pierwsze informacje
Akcja policji, która do Zielonej Góry przyjechała z Poznania, trwała kilka godzin. Gdy byliśmy w siedzibie Stowarzyszenia ok. godz. 18, na parkingu stał jeszcze policyjny samochód, a funkcjonariusze kończyli pakowanie segregatorów z dokumentami. 

- Przeżyłyśmy dzisiaj przeszukanie, zarekwirowanie komputera, kopiowanie wiadomości z serwera, a także zarekwirowanie pełnej dokumentacji projektowej z lat 2012-2015, które były realizowane na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości - mówiła nam Anita Kucharska-Dziedzic. - Prokurator w Poznaniu podejrzewa, że pracownicy ministerstwa nie dopełnili wówczas obowiązków albo przekroczyli uprawnienia.

Przez cały dzień pracownice Stowarzyszenia pomagały policjantom w skompletowaniu potrzebnej dokumentacji.

- Mam być świadkiem w sprawie w prowadzonym śledztwie przeciwko pracownikom nie znanym mi z imienia i nazwiska, takie dostałam pouczenie - wyjaśniała nam pani prezes. -To nie jest akcja wymierzona w Stowarzyszenie BABA. Śledztwo nie jest prowadzone przeciwko żadnym organizacjom pozarządowym.

- Nie wiem, o co chodzi, nie mam żadnej wiedzy w tej sprawie i nie mogą nic złego powiedzieć o współpracy w ówczesnych latach z Ministerstwem Sprawiedliwości - dodała. - To jest akcja w całej Polsce, miałyśmy telefony z innych stowarzyszeń, że u nich też zabezpieczane są dokumenty.

W tej chwili sporym problemem dla Stowarzyszenia jest brak komputera. - Ciężko nam będzie bez niego prowadzić działalność mówiła Anita Kucharska-Dziedzic. - Mam nadzieję, że sprawa się szybko wyjaśni i wszystkie dokumenty i komputer do nas wrócą.

Nalot na zielonogórskie stowarzyszenie to nie jedyna taka akcja policji. Organizacje kobiece zwracają uwagę, że podobne sytuacje miały miejsce w innych miejscach kraju. Wszystkie wydarzyły się dzień po tzw. "Czarnym Proteście".

STOWARZYSZENIE BABA W ZIELONEJ GÓRZE

BABA wspiera kobiety w ich działalności i aktywności, a przede wszystkim czynnie przeciwdziała dyskryminacji kobiet oraz przemocy domowej i seksualnej. Udziela bezpłatnej pomocy prawnej i psychologicznej, prowadzi Ośrodek Pomocy dla Osób Pokrzywdzonych Przestępstwem, pomaga finansowo ofiarom przestępstw i przemocy. W ciągu 17 lat istnienia Stowarzyszenia z pomocy prawnej skorzystało 50 tys. osób, a wsparcie psychologiczne otrzymało ok. 17 tys. potrzebujących.

Przeczytaj też: Napadł na mnie gwałciciel. Tak narodziła się BABA

Przeczytaj też: Anita Kucharska-Dziedzic ze Stowarzyszenia BABA z nagrodą im. Jana Wejcherta

Zobacz też wideo: "Jestem Miliard". Zatańczyli w proteście przeciwko przemocy wobec kobiet [ZDJĘCIA, WIDEO]