Warsztaty o tak oryginalnej tematyce odbyły się w sobotę w Zebrzydowicach. Jak twierdzą organizatorzy, przyszło na nie kilka par małżeńskich. Feministki nie potrafią uwierzyć, że we współczesnym świecie można na poważnie traktować takie tematy.

Szkolenie odbyło się pod nazwą „Geniusz kobiecości - posłuszna żona”. Dotyczyło m.in. tego, czym posłuszeństwo różni się od poddaństwa. Panie uczono, że powinny okazywać szacunek mężczyźnie. Była też mowa o kobiecie jako kapłance domowego ogniska oraz o delikatności... męskiego serca.
Inspiracją zajęć był „List do Kolosan” świętego Pawła, a konkretnie fragment: „żony, bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu”.

Spotkanie zorganizowała Fundacja Filome, która promując je napisała: „Posłuszeństwo to niemodne słowo, ale czy to aby na pewno przeżytek, wspomnienie minionych epok, które dziś nadaje się już wyłącznie do lamusa? Przyjdź na warsztaty, dowiedz się na czym polega posłuszeństwo w małżeństwie, a potem wróć do domu i przekonaj się sama, jakie cuda potrafi zdziałać okazywanie mężczyźnie szacunku!”.

Fundację prowadzi małżeństwo z Łodzi, Anna i Grzegorz Powideł. Mają piątkę dzieci, które uczą w domu i nie posyłają do szkoły. Zapewniają, że ich misją jest wychowanie dzieci i samowychowanie dorosłych w duchu „antropologii chrześcijańskiej”.
Jak twierdzi organizatorka Anna Powideł sobotnie warsztaty odbyły się na zaproszenie kilku miejscowych rodzin. - Nasza Fundacja nie ma tam „działacza”. Mieszkamy w centralnej Polsce i czasem wyjeżdżamy na zaproszenie różnych środowisk lub właśnie rodzin - wyjaśnia kobieta.

Za wejście na warsztaty trzeba było zapłacić 109 zł. Dla par małżeńskich była jednak zniżka. Tematyka szkolenia zaskoczyła. Na portalach społecznościowych internauci drwili: „A kiedy, jak być odpowiedzialnym, wiernym i troskliwym mężem? - dopytywała się pani Janina.

- „Proszę sprawdzić warsztaty Science-Fiction” - odpowiada jej inny internauta.