Zdjęcia ślubne i wideorelacja z wesela wciąż cieszą się popularnością, choć i tu widać zmieniające się trendy.

Ślub w plenerze, czy klimatycznej kapliczce? Zdjęcia na piaszczystej plaży, a może jednak w polu kukurydzy? Ten wyjątkowy czas w życiu małżonków jest warty tego, by go udokumentować. I tutaj z pomocą przychodzą fachowcy, którzy zatrzymają w kadrze zarówno sakramentalny moment, jak też wspaniałą weselną zabawę. Czy w dobie smartfonów z coraz to lepszymi aparatami jest jeszcze miejsce dla profesjonalnego fotografa i kamerzysty?

Oczywiście! Choć obie usługi w miarę upływu czasu ewoluowały i musiały dostosować się do obecnych oczekiwań.

Raczej zdjęcia niż film

Już na samym etapie planowania wymarzonego wesela para młoda staje przed dylematem: Brać fotografa, czy nie? Z reguły decyzja zapada momentalnie, a usługa wliczona jest w ko-szty całego przedsięwzięcia. Nie wszyscy jednak decydują się na pełen pakiet.

- Muszę przyznać, że coraz częściej młodzi wybierają samą opcję zdjęciową rezygnując z wideo - mówi Marcin Andelbrat, fotograf ślubny z portalu www.piekne-chwile.pl, zajmujący się także fotografią plenerową. - Co drugie wesele jest w pełnym pakiecie.

Te słowa potwierdzają w innym studiu fotograficznym.

- Racja, z roku na rok obserwujemy większe zainteresowanie albumami zdjęciowymi niż długim reportażem ślubno-weselnym - komentuje Andrzej Sipajło z AS Film. - Skończyły się czasy, gdy nagrywało się ponad godzinne relacje, by później siedząc u cioci i wujka przeżywać całe wesele jeszcze raz. Teraz trend jest wręcz odwrotny.

Reportaż weselny ma być krótki, acz treściwy. Stąd np. wysyp teledysków, czyli kilkuminutowych migawek z całej uroczystości wkomponowanych w rytm utworu muzycznego. Niech krótki materiał nas nie zmyli - to nie zmniejszy pracy operatorom kamer. Oni i tak rejestrują całe wydarzenie, by później wybrać najlepsze sceny.

Oprócz tego prawdziwym hitem są wideopodziękowania dla rodziców.

- To wyciskacz łez - twierdzi Andrzej Sipajło. - Oczywiście nagrywamy to na kilka dni przed weselem, by wyświetlić go w odpowiednim momencie. Najczęściej podziękowania są gwoździem całego programu, a rodzice oglądają je jeszcze długo po imprezie.

Emocje, jakie towarzyszą wszystkim weselnikom podczas zabawy dla operatora są najważniejsze. By osiągnąć zamierzony efekt, sam kamerzysta, czy fotograf nie może odstraszać biesiadników. Grunt to wtopić się w tłum. Jego obecność na parkiecie można przyrównać do pracy sędziego piłkarskiego.

- Nie należy się wyróżniać ubiorem, bo nie my jesteśmy tu gwiazdami - dodaje właściciel firmy AS Film. - Koszula i marynarka zamiast bojówek to też okazanie szacunku wobec zleceniodawców.

Nie patrz w obiektyw i pokaż zakochane oczy

Fotograf na ceremonii ślubnej musi być czujny. Tutaj nie ma mowy o reżyserowaniu i dublach.

- Pewnych momentów nie da się powtórzyć - dodaje Marcin Andelbrat. - Staram się uchwycić wszystko, bo mam świadomość tego, że to wyjątkowy dzień dla nowożeńców.

Dlatego też całość musi być zapięta na ostatni guzik. Zainteresowani spotykają się na rok przed samym ślubem, by dogadać szczegóły. Wtedy jest czas, by opowiedzieć o swoich preferencjach i oczekiwaniach. Ważną pozycją w każdym weselnym albumie są fotki plenerowe. Podczas sesji zdjęciowych, które oczywiście odbywają się kilka dni po samym weselu, najbardziej liczy się współpraca na linii fotograf - para młoda. - Zawsze powtarzam, by zachowywali się naturalnie i swobodnie - mówi fotograf z portalu piekne-chwile.pl. - Mieszkamy nad morzem, więc naturalnym miejscem do plenerów jest bałtycka plaża.

Polacy mistrzami fotografii ślubnej

Wideo: Dzień Dobry TVN/ x-news