Projekt Camerimage Łódź Center, autorstwa Franka Gehry'ego, które pewnie nie powstanie (© proj. Frank Gehry)
Dariusz Pawłowski
2010-02-06 07:14:14, aktualizacja: 2010-02-06 07:28:38
Marek Żydowicz, szef Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Plus Camerimage, wypowiedział wczoraj miastu umowę na organizację festiwalu w Łodzi. Wszystko wskazuje na to, że już tegoroczna edycja imprezy odbędzie się w innym mieście.
- Nie widzę szans na osiągnięcie porozumienia z obecnymi władzami Łodzi, dlatego podjąłem taką decyzję - podkreśla Marek Żydowicz.
Według organizatora festiwalu, umowa "wygasła z powodu niedotrzymania przez Miasto Łódź warunków w zakresie współpracy miasta z Międzynarodowym Festiwalem Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Plus Camerimage". Niedotrzymanie warunków to, według Żydowicza, zablokowanie głosami radnych PO i SLD programu budowy w Łodzi centrum festiwalowo-kongresowego Camerimage Łódź Center, zaprojektowanego przez amerykańskiego architekta Franka Gehry'ego.
Co na to miasto Łódź? Wczoraj magistrat wydał tylko komunikat, podpisany przez Marzenę Korosteńską z biura prasowego prezydenta miasta, w którym czytamy: "Informuję, iż do Urzędu Miasta Łodzi nie dotarł żaden dokument, unieważniający umowę pomiędzy Fundacją Tumult a Miastem Łódź na organizację Festiwalu Plus Camerimage. Mailowa informacja, przesłana do UMŁ przez pana Marka Żydowicza na temat wygaśnięcia umowy, nie ma mocy prawnej. Fundacja Tumult zobowiązała się do organizacji Festiwalu Plus Camerimage przez 19 lat, pod warunkiem, iż Miasto Łódź w ciągu trzech lat od podpisania umowy rozpocznie budowę Centrum Kongresowo-Festiwalowego. Umowa została podpisana w 2009 roku". Jednocześnie Marzena Korosteńska zaznacza, że jeszcze za wcześniej, aby mówić, iż budowa centrum rozpocznie się w ciągu trzech lat, czyli do 2012 roku.
Komentarza w sprawie decyzji Marka Żydowicza nie zechciał nam wczoraj udzielić marszałek województwa łódzkiego Włodzimierz Fisiak.
Umowa, na którą powołuje się Żydowicz, podpisana w ubiegłym roku, gwarantowała, iż festiwal będzie odbywał się w Łodzi przez co najmniej 19 lat, pod warunkiem rozpoczęcia budowy centrum festiwalowo-kongresowego w ciągu trzech lat.
- W umowie jest mowa o rozpoczęciu procesu budowlanego w ciągu dwóch lat i uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie po trzech latach. Po decyzji rady nie ma najmniejszych szans, by rozpocząć budowę w terminie - precyzuje Żydowicz.
Szef Camerimage nie chce zdradzać, w którym mieście festiwal miałby się teraz odbywać. Zapewnia jedynie, że ma kilka propozycji. Na dziś najpoważniejszym kandydatem wydaje się być Poznań, z którego wiceprezydentem Sławomirem Hincem rozmawiali już przedstawiciele Fundacji Tumult, organizującej festiwal.
- Już w tym roku możemy zaoferować podobne warunki jak Łódź: chodzi o przestrzeń festiwalową i finansowy wkład miasta w wysokości około 2 mln zł. Poza tym, w przeciwieństwie do Łodzi, chcemy rozwijać ideę Camerimage Center, a nie ją torpedować. Ostateczne decyzje powinny zapaść do końca lutego - mówił Hinc poznańskim dziennikarzom.
Festiwal Camerimage już raz przeżył przenosiny - właśnie do Łodzi, w 2000 r., kiedy to Marek Żydowicz wyprowadził imprezę z Torunia, gdzie się narodziła. W ubiegłym roku odbyła się jego jubileuszowa łódzka, dziesiąta edycja. Na festiwalowej scenie w Teatrze Wielkim marszałek Fisiak i ówczesny prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki wspólnie zapraszali na kolejną, tegoroczną edycję imprezy. Na razie wygląda na to, że Łodzi zostaną... trzy palce, które mają być jej nowym symbolem.
Współpraca: S. Sowa, W. Pierzchała
Wszystkie komentarze »
Komentarze (9)
suplement
Marek Zydowicz
07.02.10, 01:21:03
Do pana Lecha M.
Zaklad, ktory sie znajduje na dzialce wskazanej przez Miasto pod budowe CLC i tak bedzie musial byc przeniesiony.Nowy uklad komunikacji drogoej przewifuje, iz przez srodek tego zaklady bedzie przbiegal cztero-lub nawt szesiopasmowa droga, niezbedna do udroznienia ruchu w tej czesci miasta.Budowa podziemnego dworca, ktory dziennie bedzie mial docelowo przyjmowac nawet do 200 tys podroiznych(sic!) wymaga modernizacjicalego ukladu drogowego. Opracowal ten uklad zespol architektow z francuskiej firmy Systra oraz dwa polskie polskie zespoly.
Prezydent Miasta rozumiejac potrzebe nienarusznia prywatnego dobra, ochrony prcownikow zatrudnionych w tym zakladzie poprsil mnie abym pomogl w rozwiazaniu tego problemu.Poczatkowo zajal sie tm jak juz wspomnialem p.Jacunski z firmy TOM-investment.Po rozstniu przejalem sprawe osobiscie z szefowa Rady Nadzorczej-Glownym Prawnikiem Miejskim.
Udalo mi sie znalezc inwestora gotowego wybudowac dla rzeczonego zakladu hale produkcyjna na innej wskazanej przez Miasto dzialce. Znalezlismy taka dzialke.Trawja rozmowy z holenderskim wlascicielem zakladu, ktory ma byc reloakowany.
Inwestycja bedzi polegala na zamianie dzialki na ktorej obecnie znajduje sie zaklad na dzialke nowa na ktorej znaleziony przeze mnie developer wybuduje stosowna hale umozliwiajaca przeniesieni techologii i pracownikow bez strat dla firmy.
Jak to ma wygladac w rozliczeniach?
Istnieje operat szcunkowy okreslajcy koszt relokacji zakladu.
Zostanie wykonana wycena dzialki z istniejacym zakladem i dzialki z hala nowowybudowana przez developera.Warunki zamiany miedzy Miastem i zakladem beda wynikaly z zestawienia wyliczen.
Co otrzyma developer gotowy wybudowac now hale?
Mozliwosci jest wiele. Moze byc to dzilka pod budownictwo mieszkaniowe.Moze byc to czesc dzialki pod czesc komercyjna CLC.
Dal Miasta korzystnym jest taki bezgotowkowy proces reliazcji tych inwetycji i rozwiazania problemu przeniesienia zakladu znajdujacego sie na miejscu planowanego Centrum Camerimage i glownego ciagu komunikacyjnego nowego ukladu drogowogo wokol dworca.
Zwarcalem sie wielokrotnie do Prezydenta o zlecenie realizaci pozostalych spraw wlasnosciowych zwiazanych a dzialka pod CLC.Prezydent zlecil Wydzialowi Nieruchomosci i Wydz.gospodarowania Majatkiem zajecie sie sprawa.Z tego co mi przekazano sprawa jest przygotowana do realizacji poza wspomnianym zakladem.
Nadal twierdze, iz sprawa likwidacji zadania budowy Camerimage Center w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym jest wynikiem: politycznych dzialan PO i SLD podwazajacych projekty bylego Prezydenta oraz poszukiwania srodkow na realizacje populistycznych obietnic przedreferendalnych.
Troche jest w tym ambicji prywtnych i checi wylansowania wlasnych pomyslow na ktore poszukiwano pieniedzy.
Mam na mysli nikomu blizej nie znany i raczej wizyjny niz konkretny projekt Biura Lodzkich Festiwali.Mysle tez, ze Radni w niezrozumialy dla mnie sposob wyciszaja problem Specjalnej Strefy Sztuki. W jakis sposob go chronia. Nie odpowiadaj na zasadne pytania o zasadnosc tej inwestycji w tak rozbuchanej formie, o prawidlowosc procedur, o badania i opracowania ktore jesli wykonano to pokazuja duze ryzyko tej inwestycji, albo poprostu niektorych badan nie przeprowadzono.
Boli mnie to w jaki sposob jestem traktowany przez Radnych blokujacy inwestycje CLC.
Widze ze nie ma szans na porozumienie.Nie moge narazic festiwalu na brak perespektyw dalszego rozwoju.
Odchodze naprawde z bolem serca bo mam tu wielu przyjaciol i sympatykow Festiwalu.
Oni zrozumieja moja decyzje i przyjada na Festiwal tam gdzie go postanowimy organizowac.
Z powazaniem Marek Zydowicz
odpowiedzi CDN
Marek Zydowicz
07.02.10, 00:45:07
O ile Specjanlna Strefa Sztuki ma byc w 100% finansowana ze srodkow publicznych, nawet jej utrzymanie w przyszlosci - rocznie z kieszeni Lodzian 25 mln zlotych, o tyle Camerimage Center mialo byc zbudowane w znacznej czesci za srodki prywatne (podawalem w czasie ostatnich dwoch miesiecy wielokrotnie ze zloza sie na to srodki wygenerowane z dzialki komercyjnej sasiadujacej z budynkiem Gehrego, szcunki wskazuja ze to moze byc 100-150 mln zlotych, pokazale pisemna deklaracje na 30 mln zl z Tuya Studios, wskazywalem na deweloperow od kin wielosalowych i parkingow).
Camerimage Lodz Center w przeciwienstwie do Specjalnej Strefy Sztuki bedzie instytucja przynoszaca konkretne zyski. O ile SSS na swych wystawach nie zarobi raczej pieniedzy o tyle Kongresy, koncery, spektakle Brodwayowskie, pokazy kinowe etc w Camerimage Center beda generowaly przychody.
Prosze zaten raz na zawsze przestac opowiadac ze Zydowicz chcial 500 mln od miasta na swoja spolke. Spolka po wprowadzeniu gruntu i oplaceniu wyk projektu budowlanego przez Miasto stanie sie zgodnie z Uchwala Rady miasat spolka MIEJSKA. Miasto bedzie mialo kontrole nad tymi czesciami budynku ktore nie beda komercyjne, a bedzie otrzymywalo dofinansowanie funkcjonowania czesci publicznej od operatorow czesci KOMERCYJNYCH.
To jest dobrze przemyslana koncepcja i o wiele bardziej sensowna niz SSS na ktora Radni bez zmruzenia okiem zapisali w WPI 100 mln zlotych, to samo Radni Sejmiku Samorzadoweg- tez prawie 100 mlnzlotych.
Teraz moge tylko ostrzec przed powaznymi skutkami konyunuowania tej niegospodarnosci!
Co do firmy znajdujacej sie na dzilce na ktorej ma powstac CLC. Pan Jacunski przedstawil Radzie Nadzorczej wycene nieadekwatna do spodziewan tej firmy. Moje rozmowy wykazaly mozliwoosc realizacji relokacji twgo zakldu za sumu ponad 20 milionow mniejsza.
Musialem sie rozstac z Panem Jacunskim i dla dobra Miasta zrezygnowac ze wspolpracy z jego firma TOM-investment. List pana Jacunskiego uwazam za przejaw skrajnego nieprofesjonalizmu biznesowego. W biznesie ludzie czesto sie rozstaja.Jednak zachowanie tjemnicy negocjacji, tajemnicy handlowej jest przyjete jako norma. To co zrobila pani Bomanowska z Gazety wyborczej publikujac kolejne listy pana Jacunskiego, posuwajac sie nawet do niepojetego zabiegu przypominania przed moim sprostowaniem racji p. Jacunskiego zawartych w liscie publikowanym kilka dni wczesniej. To tylko swiadczy o tendencyjnosci pani Bomanowskiej i wyraznej checi zdeprecjonowania moich dzialan.
Szokiem dla mnie bylo kiedy ktorys z internautow ujawnil, ze w internecie sa sprawozdania finansowe firmy TOM - investment, p.Jacunskiego, ktorego gazeta Wyborcza kreowala niemal na zbawce ktory ratuje Lodz przed Zydowiczem, kompletnym ignorantem.KRS wyraznie mowi ze jest to firma WYSOKIGO RYZYKA, jej zysk roczny w ostatnich dwoch latach oscylowal ok 200 tys zlotych, dopuszczalny kredyt kupiecki 6900zl.
Mysle,ze nie musze wiecej tlumaczyc ze ciesze sie z rozstanai z ta firma i panem Jacunskim.
Wszystkie decyzje w spolce konsultowalem z Rada Nadzorcza, ktorej szefem jest Glowny Prawnik Miasta.Konsultowalem decyzje z Prezydentami.
Co do mojej wiarygodnosci raz jeszcze przypomne, skutecznie poprowadzilem do szczesliwego finalu budowe pierwszego w Polsce po kilkudziesieciu latach Muzeum sztuki wspolczesnej w Toruniu. Byla to inwestycja publiczna, za srodki unijne z udzialem partnera prywatnego-Stowarzyszenia Znaki czasu.
Zostalem nagrodzony przez Ministra Kultury jako jego pelnomocnik ds narodowego programu ZC.Mysle,ze jest to dobra rekomendacja.
Pan Jacunski, doswiadczony w inwestycjacj komercyjnych NIGDY nie realizowal inwestycji z udzialem srodkow unijnych i nie potrafil zrozumiec iz jego zadaniem nie jest modyfikacja inwestycji publicznej tylko zajecie sie inwestycjami komercyjnymi tak by przyniosly one jak najwiecej srodkow na budowe budynku Gherego i jego utrzymanie.
Podkreslam ze Pan Prezydent Tomaszewski rekomendowal radzie CLC znajac wszystkie szczegoly.Radni jednak nie chcieli dac mu wiary a ze mna nie chcieli sie spotkac by wyjasnic watpliwosci.Mowili mi, ze to Prezydent upolitycznia sprawe etc.Sami natomiast bez analizy sytuacji spolki w ktorej Miasto jest udzialowcem arbitralnie zadecydowali ze spolce srodki sa niepotrzebne.Przyznaja panstwo ze to dziwna praktyka.Dzialanie na szkode spolki, wspolnikow, Lodzi.Nie powiedzialbym nic gdyby Radni zbadali szczegolowo wszytkie aspekty sprawy spotykajac sie z wladzami spolki.Nie zrobili tego wiec smiem twierdzic ze zalozyli a'priori ze projekt zablokuja!
Tylko dlaczeg?I tu musi sie pojawic pytanie o Specjalna Strefe Sztuki! No chocby czlowiek chcial nic nie mowic, to az dziw bierze ze inwestycja tak dyskusyjna w kazdym aspekcie, takze sposobu jej prowadzenia.
Przeczytalem dokumenty tej inwestycji, wniosek do Ministerstwa i mysle ze jest to tykajca bomba.Obym sie mylil.
Co do przenosin Festiwalu powiem tylko tyle: nie ma zadnych decyzji dokad festiwal powedruje. My nie zwracalismy sie do zadnego z Miast o ktorych glosno w mediach w zwiazku z wygasnieciem umowy z Lodzia.
Nikogo nie chce karac! Pozostalbym w Lodzi gdyby Radni dotrzymali zobowiazan jakie zlozyli pisemnie.Jestempowaznym i odpowiedzialnym czlowiekiem.Dotrzymuje zobowiazan i tego samego oczkuje od partnerow ktorzy zawieraja ze mna umowy.
Z powazaniem
Marek Zydowicz
odpowiedzi
Marek Zydowicz
07.02.10, 00:02:55
Szanowni Panstwo.
Prosze zwrocic uwage, iz wielokrotnie wyjasnialem iz podstawa opracowania szczegolowego biznes planu (w przypadku inwestycji publicznej jest to studium wykonalnosci) jest koncepcja architektoniczna. Ta zostala przekazana przez Franka Gherego na poczatku grudnia, z zastrzezeniem ze bedzie jeszcze dopracowywana gdyz bylo zbyt malo czasu na jej precyzyjne wykonanie.Decyzja w sprawie utworzenia spolki CLC i zlecenia projektu Frankowi gehremu przedluzala sie, tak iz ostatecznie Radni jednoglosnia ja podjeli w czercu 2009 r. (jednoglosnie) Wtedy tez Radni zobowiazali sie do wprowadzenia o spolki aportu w postaci gruntu wskazanego przez Architekta Miasta. Obowiazkiem Miasta bylo ten grunt wprowadzic do spolki. To nie bylo zdanie prezesa spolki.Rozumiejac potrzebe i trudnosci miasta, zaproponowalem znalezienie wspolnika do spolki, ktory zajalby sie wszystkimi sprawami komercyjnymi. W tym pomoca w relokacji zakladu znajdujacego sie na wskazanym dla inwestycji terenie.
Prosze zrozumiec, ze Frank gehry nie przystapilby do projektowania bez wytycznych dotyczacych powierzchni dzialki, wstepnych warunkow zabudowy, wysokosci, ukladu komunikacyjnego, zabudowy otoczenia etc.
Wszystkie te dane przekazano Frankowi Gehremu. On dostosowal swoja koncepcje architektoniczna to tych wytycznych.
W uchwale Rady Miasta mowiacej o utworzeniu spolki CLC Radni nie tylko zobowiazali mnie do zakontraktowania Franka Gehrego ale zapewnienia, ze projekt bedzie uwzglednial ze w Centrum znajdzie sie sala na nawet 4000 miejsc.
Przeprowadzilismy badania i okazalo sie ze lepszym, tanszym rozwiazaniem bedzie zaprojektowanie sali o zmiennej ilosci miejsc max od 2500 do 3100 miejsc.
Niestety firma Tom-investwment ktorej wlasciciel p.Jacunski zaproponowala jeszcze wieksze zmniejszenie ilosci miejsc. Doszlo do absurdalnej sytuacji w ktorej osoba ktora miala sie zjac znalezieniem inwestorow komercyjnych, ktorzy na sasiedniej dzialce mieli wybudowac Hotele, biurowce, apartamentowce, centrum luksusowego handlu i uslug zaczela zmieniac zalozenia czesci niekomercyjnej.Czesci publicznej argumentujac ze is ona nie utrzyma etc. To sluszne rozumowanie z biznesowego punktu widzenia prowadziloby do tego ze powstalby sala o ilosci iejsc mniejszej niz w Teatrze Wielkim, co nie rozwiazywaloby problemu jakim jest brak sali festiwalowo-kongresowej na min 2500 miejsc. Byloby to niezgodne z uchwala Rady. Takiego myslenia nie mozna stosowac do obiektow uzytecznosci publiczne. Gdyby yak myslec nigdy nie powstalyby ani teatry ani sale koncertowe, ani opery , a takze szpitale, biblioteki etc.
Musielismy sie rozstac bo pomysly pana Jacunskiego szkodzily Lodzi.
Zlecilem studium Wykonalnosci.Radni o tym wiedzieli. Proponowalem spotkanie z wykonawcami studium by przedstawic w jaki sposob budowa bedzie finansowana i jak obiekt bedzie utrzymywany.
Program funkcjonalno-uzytkowy zostal opracowany na podstawie danych jakie otrzymalem z Biura Rozwoju i Przedsiebiorczosci Urzedu Miasta, atakze w opaeciu o analizy programow i funkcjonowania obiektow kultury na calym swiecie powstalych w ciagu ostatnich 50 lat. badalem to z moim zespolem, badal to tez zespol Franka Gehrego.
RAZ JESZCZE POWTARZAM: RADNI BYLI ZAPRASZANI NA SPOTKANIE Z WLADZAMI SPOLKI NA KTORYCH CHCIALEM WYJASNIC WATPLIWOSCI, PRZEDSTAWIC OPRACOWANIA I OMOWIC ZE SPECJALISTAMI WSZYSTKIE DETALE INWESTYCJI.WAZNYM TEZ BYL ZE WZGLEDU NA SRODKI UNIJNE HARMONOGRAM.
Minister Kultury jednoznacznie powiedzial mi ze bedzie nabor wnioskow pod koniec stycznia 2010 roku i Rdani otym wiedzieli, ze do tego czasu muis MIASTO tak MIAST, bo ono byloby beneficjentem srodkow unijnych, sfinansowac nie tylko koncepcje architektoniczna,ale i studium wykonalnosci, a takze zlecic wykonanie projektu budowlanego bo do ostatecznej decyzji Ministra potrzbny jest projekt budowlany i pozwolenie na budowe.
Wyraznie informowalem, ze Frank gehry dopuszcza mozliwosc iz projekty wykonawcze (tj techniczno-budowlane obejmujace uszcegolowienie projektu budowlanego o wszystkie instalacje i dane dla wykonawcow budowy czego nie nalezy mylic z projektem BUDOWLANYM)architektom polskim co daloby duze oszczednosci.
Radnym tlumaczylem te roznice wielokrotnie.
Koszt projektu nie byl nadzwyczaj wysoki tj. 45 mln w porownaniu z kosztami projektu Specjalnej Strefy sztuki ktory wykonuje malo doswiadczony i nieznany na swiecie zespol zprowincjonalnego miasta w Niemczech - 40 mln zlotych.
Tak to juz jest ze za zatrudnienie wybitnego fachowca trzeba placic.Miasto chcialo Gwiazdy Architektonicznej pierwszej wielkosci wiec wiadomym bylo ze koszt jego pracy bedzie drozszy.
Niezrozumialym wiec bylo zablokowanie przygotowania dokumentacji dla Ministra Kultury i likwidacja zadania budowy CLC w WPI.Uwazam to za blad, a wkontekscie utraty sznsy na srodki unijne i wczesniejszego polecenia mi zakontraktowania F.Gehrego i wydatkowania na koncepcje architektoniczna za NIEGOSPODARNOSC.
Tlumaczenie tego interesem publicznym uwazam za retoryke i hipokryzje.Wystarczy bowiem zapytac dlaczego Radni nie badaja z taka starannoscia inwestycji Specjalnej Strefy sztuki? Wydatkowanie 450 mln zl publicznych pieniedzy naten budynek bez badan dt potrzeb Lodzi w zakresie pow wystawowo-galeryjnej musi budzic watpliwosci. CDN
Pytanie
Lech M.
06.02.10, 23:04:18
Panie Marku Żydowicz, proszę mi wyjaśnić w takim razie, jak Pan sobie wyobrażał, że radni mieli zgodzić się na przeznaczenie prawie 50 milionów w sytuacji, kiedy chodziło o projekt, który był już dopracowany co do lokalizacji tak dokładnie, iż dotyczył działki, która do dzisiaj pozostaje w rękach prywatnych ? To było by nieodpowiedzialne, a obwinia Pan radnych i na dodatek upolitycznia Pan sprawę wymieniając nazwy partii co w ogóle nie ma znaczenia, zamiast domagać się wówczas od wiceprezydenta ds. inwestycji załatwienia sprawy własnościowej. Poza tym mnie także interesuje, o co spytał Pan Adam, dlaczego woli Pan iść do Poznania, gdzie oferowane są tandetne szklano-zielone hale, skoro w Łodzi ma Pan wielki gmach opery? Czyżby Poznań już obiecał pół miliarda? A jeśli nie to czemu Pan odbiera Łodzi festiwal ? Żeby mścić się na łodzianach za swoje nieuregulowane sprawy z niekompetentnym urzędem ?