Reks, jeden z wilczurów, które w okolicach Anastazewa uratowali łódzcy strażnicy miejscy, będzie mógł w końcu stanąć na własnej łapce. Po potrąceniu przez samochód, pies cały czas kuleje. Reks trafił na leczenie do Łodzi, ponieważ w Anastazewie weterynarze nie mogli mu pomóc. »
Joanna Barczykowska Dziennik Łódzki Aktualizacja 2012-01-16 20:07:20
Reks, jeden z dwóch wilczurów z Anastazewa, które uratowali łódzcy strażnicy miejscy nadal nie może biegać. Po tym jak strażnicy wezwali weterynarza, do leżącego w rowie psa i pomogli mu znaleźć nowy dom, zwierzę bardzo trudno dochodziło do siebie. Problemem była niesprawna noga, którą Reks cały czas ciągnął za sobą. Weterynarze z Anastazewa byli bezsilni, dlatego strażnicy miejscy z Łodzi, którzy pojechali do odwiedzić psy dzień przed Sylwestrem, przywieźli Reksa do Łodzi. »
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikLodzki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.