Działający pod wodzą Włodzimierza Adamiaka, pełnomocnika prezydenta Łodzi do spraw ulicy Piotrkowskiej zespół ma zamiar określić, co będzie mogło pojawiać się w najbliższych latach na głównej ulicy miasta. Gdy będzie potrzeba kupić mebel, urzędnik rozpisze przetarg według pisemnych wytycznych umieszczonych w katalogu.
- To rozwiązanie podobne do stosowanych w centrach handlowych. Tam też
projektant dokładnie określa, jakie elementy mogą się pojawić - mówi dr Mariusz Sokołowicz z Zespołu Obsługi Piotrkowskiej.
Wczoraj odbyło się drugie już robocze spotkanie zespołu. Nad stołem zarzuconym ofertą firm produkujących meble debatowali m.in. Marek Lisiak, architekt miasta, Beata Konieczniak miejski konserwator zabytków, Wojciech Szygendowski, wojewódzki konserwator zabytków oraz przedstawiciele magistratu.
Po dwugodzinnej dyskusji udało się wybrać donice i latarnie. Wszystkie stojące pod sklepami albo wiszące na latarniach doniczki mają być w jednym z trzech kolorów: zielonym, szarym lub brązowym. - Chodzi o to, by w oczy rzucały się kwiaty, a nie same donice- tłumaczy dr Mariusz Sokołowicz z Zespołu Obsługi Piotrkowskiej.
Jeśli chodzi o latarnie, ulica Piotrkowska ma być podzielona na trzy uwarunkowane historycznie odcinki. Między placem Wolności a ul. Narutowicza pojawią się latarnie imitujące gazowe. Na odcinku do al. Mickiewicza stanąć mają tzw. pastorały, czyli zakręcone latarnie, a Między al. Mickiewicza a placem Wolności latarnie mają być nowoczesne.
Do wybrania zostały jeszcze ławki, kosze na śmieci, stojaki na rowery i reklamy. Ławki najprawdopodobniej będą nawiązywały stylistyką do historycznych. Cały katalog pojawi się za kilka tygodni i będzie obowiązywał wszystkich urzędników.
- Takie meble będą pojawiać się na ul. Piotrkowskiej przez następnych kilka lub kilkanaście lat. To możliwe, bo mody w ich przypadku nie zmieniają się tak często - tłumaczy Sokołowicz.
Pierwsze meble z nowego katalogu będzie można oglądać na ulicy Piotrkowskiej jeszcze w tym roku.