PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Łódzkie: 20 tys. osób staje do kwalifikacji wojskowej

Łódzkie: 20 tys. osób staje do kwalifikacji wojskowej

Kwalifikacja wojskowa rozpoczęła się m.in. na Widzewie w Łodzi (© fot. Krzysztof Szymczak)

Dziennik Łódzki Marcin Bereszczyński, Katarzyna Zajda

2010-02-09 06:20:32, aktualizacja: 2010-02-09 06:21:56

Wczoraj rozpoczęła się kwalifikacja wojskowa, która zastąpiła tradycyjny pobór. Najważniejsza zmiana wiąże się z tym, że kto nie chce iść w kamasze, to bez względu na kategorię przyznaną przez komisję lekarską, zostaje od razu przeniesiony do rezerwy. Armia upomni się o niego, jeśli wybuchnie wojna.

Od 1 stycznia do wojska mogą trafiać tylko ochotnicy. Służbę w armii ma pełnić sto tys. żołnierzy zawodowych. Dotychczasowy pobór został zastąpiony kwalifikacją wojskową.

W woj. łódzkim na kwalifikacji wojskowej ma stawić się ok. 20 tys. osób. To mężczyźni urodzeni w 1991 r., a także ci, którzy przyszli na świat w latach 1986-1990, ale nie stawili się do poboru. Wezwania dostaną również mężczyźni, których uznano za czasowo niezdolnych do służby wojskowej. Na kwalifikacji stawią się też kobiety urodzone w latach 1986-1991, które kończą naukę w szkołach medycznych i weterynaryjnych oraz na kierunkach psychologicznych. Do kwalifikacji mogą

stawić się także ochotnicy, niezależnie od posiadanych kwalifikacji i wykształcenia, jeżeli ukończyli 18 rok życia. Kto nie stawi się po książeczkę wojskową, tego czeka grzywna lub ograniczenie wolności do lat dwóch.

W Łodzi kwalifikację przejdzie w tym roku prawie 4 tysiące osób, w tym 340 kobiet. Od wczoraj pracują komisje lekarskie i ewidencja wojskowa w dzielnicach Śródmieście i Widzew. Po książeczki wojskowe ustawiają się też w powiatach - opoczyńskim, pabianickim, tomaszowskim, radomszczańskim i wieluńskim.

- Nikt nie musi na kwalifikacji deklarować chęci wstąpienia do armii, ale mimo to zbieramy informacje o zainteresowanych pracą w wojsku. Chcemy wiedzieć, jaki odsetek populacji rozważa pracę zawodowego żołnierza - powiedział major Przemysław Janecki, szef sekcji rekrutacji Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Łodzi.

Zdaniem majora Janeckiego, co dziesiąta osoba przystępująca do kwalifikacji wojskowej planuje związanie swojego życia zawodowego z armią.

- Nie narzekamy na brak chętnych - twierdzi Przemysław Janecki. - W 2009 r. w szkołach wojskowych było od kilku do kilkunastu chętnych na jedno miejsce. Dotyczy to również szkół podoficerskich i oficerskich. Wynika to z sytuacji na rynku pracy. Wojsko daje stabilne zatrudnienie, pewną pensję i socjal. Nie każdy zakład pracy może równać się z armią.

Reklama

Dziennik Łódzki»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy