PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Ulotki na wycieraczce, czyli zmora lokatora

Ulotki na wycieraczce, czyli zmora lokatora

Mieszkańcy bloków i kamienic mają dosyć sprzątania setek ulotek ze schodów (© fot. archiwum)

Dziennik Łódzki Justyna Drzazga-Nowińska

2010-02-20 06:55:35, aktualizacja: 2010-02-20 06:57:28

Setki ulotek przed drzwiami do mieszkań to zmora mieszkańców wszystkich miast w Polsce. Zbigniew Kalkusiński z Radomska wypowiedział wojnę firmom, które zapychają mu makulaturą skrzynkę na listy i zaśmiecają korytarz.

- Najpierw zadzwoniłem do banków, których ulotki znajdowałem, zawieszone na klamce moich drzwi. Powiedziałem im jasno, że nie życzę sobie ulotek. Nic to nie dało - mówi radomszczanin.

Ale nie dał za wygraną. - Zebrałem ulotki i pewnego dnia poszedłem do banku, który kazał je roznieść. Zapytałem grzecznie, czy to ich, usłyszałem że tak, więc rozrzuciłem je po całym pomieszczeniu. Przecież
oni robią to samo. Postraszyli mnie strażą miejską i na tym się skończyło. Wyszedłem - kontynuuje.

Mężczyzna dodaje, że jak będzie trzeba, to za każdym razem będzie zbierał makulaturę i... odnosił ją do nadawcy. Zastanawia się jednak, jak rozprawić się na dobre z natarczywymi firmami.

Okazuje się, że ma szanse. Co więcej, firmy mają prawny obowiązek uszanować jego decyzję. - Trzeba wysłać pismo do natarczywej firmy, że nie życzymy sobie korespondencji o charakterze marketingowym - mówi Agnieszka Majchrzak z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dobrym sposobem jest naklejenie na skrzynkę pocztową lub gazetową informacji, żeby nie wrzucać do nich ulotek reklamowych. - Można również wypełnić na poczcie druk, aby także listonosz nie przynosił nam ulotek - dodaje Majchrzak.

Można też złożyć skargę do UOKiK. - Skoro konsument czuje się napastowany, to spróbujemy zmusić firmę, by zaprzestała swoich praktyk - mówi Michał Sewerynek, rzecznik konsumentów w Radomsku. Poskarżyć można się też generalnemu inspektorowi ochrony danych osobowych, ale tylko wtedy, gdy korespondencja jest adresowana na konkretne nazwisko. - Być może konsument nie pamięta, że kiedyś zezwolił na przetwarzanie swych danych. Jeżeli jednak już tego nie chce, pomożemy mu to "odkręcić" - przekonuje Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzeczniczka GIODO.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (15)

Reklama

Dziennik Łódzki»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy