Ratownicy WOPR w Łodzi. Za mało pracowników by obsadzić...

    Ratownicy WOPR w Łodzi. Za mało pracowników by obsadzić wszystkie kąpieliska

    Matylda Witkowska

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Ratownicy WOPR w Łodzi. Za mało pracowników by obsadzić wszystkie kąpieliska

    ©Sławomir Kowalski

    Kąpielisko w Strykowie w tym roku prawdopodobnie nie będzie miało ratowników. Do tej pory nie udało się znaleźć chętnych do pracy.
    Ratownicy WOPR w Łodzi. Za mało pracowników by obsadzić wszystkie kąpieliska

    ©Sławomir Kowalski

    Kąpielisko na zalewie w Strykowie po raz pierwszy od kilkunastu lat może być nieczynne. Powodem jest brak ratowników.

    - Straciliśmy już nadzieję, że na lato kogoś znajdziemy - przyznaje Anna Gabara z Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strykowie. - Już od kilku lat trudno było znaleźć ratowników. Musieliśmy ściągnąć ich z daleka. Oprócz pensji oferowaliśmy wyżywienie i zakwaterowanie. Ale w tym roku nie mamy nikogo - mówi Anna Gabara.

    Stryków oferuje ratownikom 3,5 tys. zł brutto, ale kandydaci mogliby coś jeszcze utargować. Chętnych nie ma. Nie pomogły też telefony do WOPR-ów.

    - To tragedia, bo ludzie i tak będą wchodzić do wody - przyznaje Anna Gabara.

    Brak ratowników nie dziwi Stanisława Ochoty, prezesa zgiersko-łęczyckiego oddziału WOPR. Ze 150 ratowników w oddziale połowa pracuje na basenach całorocznych. Reszta ma pracę.

    - Nasi pracownicy są rozchwytywani i pracują w całej Polsce - mówi prezes Ochota.

    Problemy ze znalezieniem ratowników na sezonowe kąpieliska występują już od kilku lat. Polscy ratownicy pracują za granicą lub w atrakcyjnych miejscowościach nad morzem lub nad jeziorami.

    Zobacz też:WOPR Łódź. Ratownicy przygotowują się do sezonu

    Tymczasem nie każdy bez-robotny może stanąć na kąpielisku. Aby zostać ratownikiem, trzeba mieć ukończone 18 lat i kilka kursów: ratowniczy, pierwszej pomocy oraz mieć dodatkową umiejętność przydatną w ratownictwie, np. patent żeglarski lub motorowodny. Uzyskanie wszystkich potrzebnych dokumentów to koszt co najmniej 2,2 tys. zł.

    Za dwa tygodnie w zgiersko--łęczyckim WOPR-ze kurs skończy 15 kolejnych ratowników. Ale kąpielisku w Stry-kowie to nie pomoże - większość ma już zaklepane posady.

    Wiele kąpielisk w regionie ma już ratowników. Łódzki MOSiR w sezonie będzie miał aż 19 ratowników. Po czterech na pływalniach Wodny Raj i Promienistych, po trzech na kąpieliskach w Arturówku i na Stawach Jana oraz po raz pierwszy od wielu lat także na Stawach Stefańskiego.

    - Wzorem ubiegłego roku podpisaliśmy umowę z firmą zewnętrzną, która zatrudni ratowników. Mamy nawet o jednego ratownika więcej, niż wymagają tego przepisy - informuje Eryk Rawicki, dyrektor łódzkiego MOSiR-u.

    Łódzkie kąpieliska zaczną działać 24 czerwca. Będą czynne codziennie do 3 września.

    Ratowników udało się też zapewnić w Ozorkowie na kąpielisku Starówka. Z jednym pracownikiem umowę już podpisano, z drugim ma zostać podpisana w tym tygodniu. Trzech ratowników ma też kąpielisko nad rzeką Lindą w Grotnikach. Działa w weekendy już od początku czerwca.

    W ciekawy sposób radzi sobie Miejski Zakład Komunalny w Głownie, który opiekuje się zalewem Mrożyczka.

    - Jeden z ratowników pracuje na stałe w Zakładzie, na lato delegujemy go do pracy nad zalew - mówi Jacek Skwierczyński, dyrektor MZK. - Drugi to emerytowany ratownik, współpracujemy z nim od lat - wyjaśnia.

    Brak ratowników dwa lata temu odczuła Łódź. Łódzki WOPR wygrał przetarg, ale nie podpisał umowy. Do drugiego przetargu nikt się nie zgłosił. Ponieważ nie udało się zapewnić pełnej obstawy, część kąpielisk zaczęła działać dopiero w lipcu.

    A nad morzem...
    Brakuje chętnych

    W województwie zachodniopomorskim wciąż brakuje około10-15 proc. ratowników. Niektóre gminy nadmorskie wciąż nie rozstrzygnęły przetargów. Stawki, które oferują, są zbyt niskie, by przyciągnąć ratowników. W Szczecinie brakuje 10 osób.

    Studia ratownicze

    Od października na Uniwersytecie Szczecińskim we współpracy ze szczecińskim WOPR-em ruszy kierunek bezpieczeństwo wodne. Studia są licencjackie, absolwenci będą mogli pracować jako ratownicy, instruktorzy sportów wodnych lub organizatorzy kąpielisk. Rekrutacja zacznie się 16 czerwca, kandydaci muszą umieć pływać.


    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zasypać i zrobić boisko.

      W UE nikt nie pływa w gliniankach. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      suuper!!

      nom (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      Noo 2.5 tyska za prace 7 dni w tyg i ciagle skupienie+ uzeranie sie z pijanymi byczkami co to zawsze musza poza teren kąpieliska wyplynac albo mamuskami myslacymi ze ratownik to nianka ktora ma...rozwiń całość

      Noo 2.5 tyska za prace 7 dni w tyg i ciagle skupienie+ uzeranie sie z pijanymi byczkami co to zawsze musza poza teren kąpieliska wyplynac albo mamuskami myslacymi ze ratownik to nianka ktora ma pilnowac ich bachora kiedy ona wlsanie smazy swoj bekon...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      suuper robota

      kolo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6

      Noo juz widze jak mlodzi mezczyzni najpierw inwestuja 2.5 tys na szkolenia tylko po to zeby miec prace przez 2 miesiace....albo rzucaja bezpieczny etat i ida odmrazac tylek nad jakas sadzawką...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kto winny ?

      WOPR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      przez bzdurne przepisy WOPR-u, dawniej młodszy bez patentu mógł pracować z ratownikiem WOPR, pytanie po co patent żeglarza czy motorowodny jeżeli ratownik pracuje na basenie albo stanowisko nie ma...rozwiń całość

      przez bzdurne przepisy WOPR-u, dawniej młodszy bez patentu mógł pracować z ratownikiem WOPR, pytanie po co patent żeglarza czy motorowodny jeżeli ratownik pracuje na basenie albo stanowisko nie ma motorówki ? po co na egzaminach 400 m na czas jeżeli basen ma 25 metrów szerokość 12,5 a żerdź ma 4 m, wielu starszych wiekiem ojców jeździło na obozy i kolonie ze swoimi pociechami, koszt uprawnień to była składka 50 zł , teraz KPP 800 zł. raz na 3 lata , za każdą sprawność ( morski, jeziora) po 50 - 70 zł za stempelek, zrobił się biznes i wylano dziecko z kąpielą, ratownik basenowy powinien mieć sprawdzian na 25 jeżeli na takim pracuje , 50 jeżeli na takim pracuje KPP co 5 lat no i nie 800 zł za kurs, 100 dla morza i jeziora , jest sprzęt który pomaga w ratowaniu chyba żaden idiota nie będzie się rzucał w może lub do jeziora sam bez liny asekuracyjnej i wsparcia kolegów. I jeszcze jedno w wojsku jak masz 25 lat to masz np 50 pompek na sprawdzianie, jak 30 to 45 jak 35 to 25 itd. Najważniejsze umiejętności. Stary szkoleniowiec mówił mi na kursie lepiej podpłynąć 3 sek później niż jedna za wcześnie i rzuci Ci się taki na szyje albo złapie nie tak jak trzeba i jesteście załatwieni a tak wyczekać płynąc i obserwować jak tylko pod wodę to za nim i spokojnie leży i płynie po wierzchu. pozdrawiam wszystkich ratowników starej daty zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przepraszam

      może powinno być (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      MORZE

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      Gdzie zamieszkać w Łodzi [MAPA INWESTYCJI]

      Gdzie zamieszkać w Łodzi [MAPA INWESTYCJI]

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      Prenumerata cyfrowa Dziennika Łódzkiego. Kup już teraz >>

      CEO Challenge – wymarzony początek kariery

      CEO Challenge – wymarzony początek kariery

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Przytulna sypialnia na poddaszu

      Gry