Rzeki w Łodzi. Odsłonią rzeki Lamus i Jasień

    Rzeki w Łodzi. Odsłonią rzeki Lamus i Jasień

    Wiesław Pierzchała

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Rzeka Lamus płynie przez park Kilińskiego. Przez ażurowy właz można zobaczyć rzekę
    1/3
    przejdź do galerii

    Rzeka Lamus płynie przez park Kilińskiego. Przez ażurowy właz można zobaczyć rzekę ©Grzegorz Gałsiński

    Płynący tuż pod ziemią Lamus zostanie odsłonięty. Będzie go można oglądać w parku Kilińskiego. Nad odkrytą rzeką Jasień pospacerujemy w rejonu stawu przy ulicy Przędzalnianej.
    Będą to pierwsze rzeki odsłonięte w centrum miasta, dzięki czemu staną się atrakcją historyczną dla łodzian i turystyczną dla przybyszów z innych części Polski. Pomysłodawcą i inwestorem jest Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi. W tym roku ma być zatwierdzony plan zagospodarowania przestrzennego w tej części Łodzi. Będzie on uwzględniał nową atrakcję turystyczna w mieście.

    W pierwszej kolejności odsłonięty zostanie zapomniany już Lamus, który płynie przez park Kilińskiego tuż pod ziemią w dwóch ceglanych kanałach.
    Rzeka przepływa w pobliżu willi Ludwika Grohmana przy ulicy Tylnej. Rzeka ta w czasach, gdy Łódź się rozwijała, miała bardzo rwący nurt i pod tym względem przypominała górskie strumienie. Fakt ten postanowił wykorzystać Traugott Grohman, który w XIX wieku wybudował niedaleko przędzalnię bawełny napędzaną kołem wodnym.

    Oczywiście z czasem koło zastąpiła maszyna parowa, zaś rozwój przemysłu w tym rejonie sprawił, że Lamus został potwornie zanieczyszczony.

    Lamus płynie tuż pod ziemią i ma czystą wodę

    Dlatego sto lat temu brudną rzekę skanalizowano i zasypano, tak że dzisiaj możemy ją oglądać przez specjalny właz ażurowy. Lamus nie jest już ściekiem, lecz czystą rzeką, co potwierdziły badania w laboratorium ZWiK. Stąd pomysł na jej odsłonięcie na odcinku stu metrów w parku Kilińskiego. Prawdopodobnie uda się to zrobić w 2018 roku.

    Rzeki w Łodzi: Mapa nie tylko zapomnianych rzek

    - Dlaczego warto odkryć Lamus? Po pierwsze rzeka płynie płytko pod ziemią, więc łatwo to zdobyć. Po drugie Lamus niesie czystą wodę, co potwierdziły badania w naszym laboratorium. Lamus to też prawdziwy wehikuł czasu, który płynie tak jak dawniej, czyli w początkach Łodzi przemysłowej. Bez tak wartko płynących strug nigdy nie byłoby naszego miasta - ziemi obiecanej. Spiętrzone dawały dużo energii, zasilały pierwsze mechaniczne przędzalnie. Czysta woda z tych rzek była niezbędna do wykańczania tkanin: bielenia, farbowania, maglowania - podkreśla Miłosz Wika, rzecznik ZWiK w Łodzi.

    Lamus płynie pod ziemią na odcinku od ulicy Fabrycznej przez teren specjalnej strefy ekonomicznej (dawnego imperium przemysłowego Ludwika i Henryka Grohmanów i ich następców) tuż obok neorenesansowej rezydencji Ludwika Grohmana, następnie przez pełen starych drzew park Kilińskiego (czyli dawny ogród przy rezydencji Grohmanów) i ostatecznie wpada do Jasienia.

    Zapomniane rzeki Łodzi to m.in. Lamus, Wólka, Stoczanka i bezimienny dopływ Łódki

    - Lamus to 19. zapomniana rzeka Łodzi. Kiedyś ten niewielki dopływ Jasienia swoje źródła miał w okolicach ulicy Złotej. Płynął wzdłuż ulicy Wodnej (red - to właśnie od tej strugi pochodzi nazwa ulicy i Rynku Wodnego), a następnie przy zakładach Karola Scheiblera, przez park Źródliska II do ulicy Fabrycznej i dalej do parku Kilińskiego - wyjaśnia Milosz Wika.

    Wólka miała źródła przy naszej redakcji

    W planach jest też odsłonięcie Jasienia, który płynie między innymi w rejonie Księżego Młyna i uważany jest za najważniejszą rzekę w historii Łodzi przemysłowej. Ma być ona odsłonięta na odcinku dwustu metrów od stawu przy ulicy Przędzalnianej w stronę Szkoły Mistrzostwa Sportowego.

    - Jasień częściowo jest ukryty pod ziemią. Planujemy usunięcie krytego kanału i stworzenie wzdłuż rzeki przestrzeni parkowej dostępnej dla mieszkańców. Czynimy to, by uporządkować tereny pofabryczne i podkreślić wartość wody i zieleni w mieście - mówi Miłosz Wika.

    Kolejna (nr 20) zapomniana rzeka to ruczaj zwany roboczo Wólką. Jego nazwa pochodzi od wioski Wólka, od której z kolei pochodzi nazwa ulicy Wólczańskiej. Rzeczka wypływała z obecnego parku Klepacza przy skrzyżowaniu ulic księdza Skorupki i Stefanowskiego, w pobliżu naszej redakcji. Zapewne było to w miejscu, w którym do dziś bije podziemne źródełko i w którym woda - nawet pośród największych upałów - nigdy nie wysycha.

    Wólka płynęła na południe przecinając ulicę Wróblewskiego i ulicę Skrzywana, a następnie w rejonie ulicy Wólczańskiej wpadała do Jasienia - tam gdzie były popularne zakłady włókiennicze „Wólczanka”. Z wód tej strugi korzystało kilka pobliskich fabryk. Zanieczyszczenia fabryczne sprawiły, że z czasem Wólka zamieniła się w ściek. Później rzeczka wyschła i dziś już nie płynie. Zachował się po niej - i to w dobrym stanie - podziemny kanał.

    Niektóre kamienice budowano... na rzekach

    Co ciekawe, Wólka w dwóch miejscach: przy ulicy Skrzywana i przy ulicy Wróblewskiego - w projekcie szlaku turystycznego biegnącego brzegami łódzkich rzek - została oznaczona specjalnym znakiem i napisem: „Tu płynęła rzeka”. Jest to graffiti na chodniku, które ma przypominać o przebiegu ruczaju.

    Rzeki w Łodzi. Lamus i Jasień po odsłonięciu będą atrakcją turystyczną [FILM]

    Ślady po łódzkich rzekach można znaleźć w archiwach ZWIK. Znajdują się tam stare mapy tworzone przy okazji przyłączania śródmiejskich kamienic do kanalizacji i wodociągów. Na planach zaznaczone są dawne podwórkowe studnie. Czasem są też na nich wrysowane kanały dawnych rzek. A to oznacza, że niektóre kamienice w centrum Łodzi budowano na rzekach.

    Dopływ Łódki koło łaźni rytualnej i Manufaktury

    - Tak było w przypadku bezimiennego dopływu Łódki. To rzeka nr 21. Przecinała ulicę Piotrkowską na wysokości numerów 10 i 11. Do dziś można zobaczyć niewielkie zagłębienie w ulicy, czyli dawną dolinę strumyka. Przecinał następnie ulicę Zachodnią obok dawnej żydowskiej łaźni rytualnej przy posesji oznaczonej numerem 56 i kierował się do skrzyżowania ulic Legionów i Gdańskiej. Kanał tej rzeki wrysowany jest między innymi w plany kamienicy przy ulicy Legionów 32. Struga łączyła się z Łódką na wysokości obecnego piętrowego parkingu w Manufakturze. Do dziś cześć miejskiej zabudowy ma związek z tą rzeką. Na przykład w głębi podwórka przy ulicy Gdańskiej 14 można zobaczyć ukośnie zbudowany mur, który biegnie wzdłuż dawnego kanału rzeki. Ukośnie postawiono też ściany oficyn kamienicy przy ulicy Legionów 37 - zaznacza rzecznik ZWiK.

    Na tym tajemnice łódzkich rzek i strug nie kończą się. Sprawdzenia wymaga kolejny dopływ Łódki, który przecinał ulicę Pomorską na wysokości słynnego browaru Karola Anstadta. Ciekawą rzeczką jest też na Stokach ciek zwany Stoczanką, który płynie pod ziemią wzdłuż ulic Telefonicznej i Źródłowej, po czym łączy się z Łódką tuż za ogrodami działkowymi przy moście na ulicy Źródłowej.

    - Może warto kiedyś pomyśleć odkryciu choć fragmentu tej rzeki. Bywa w niej więcej wody niż w Łódce, która na tym odcinku niesie tylko wody opadowe i pochodzące z roztopów. Sprawdzenia wymaga też struga, na której powstały stawy w parku na Zdrowiu - mówi Miłosz Wika.

    Którędy przez miasto płynęły dawne łódzkie rzeki każdy może sprawdzić na wirtualnej mapie przygotowanej przez ZWiK, Łódzki Ośrodek Geodezji i Miejską Pracownię Urbanistyczną. Mapę można znaleźć na stronie internetowej pod adresem: www.mapa.lodz.pl. Jest w zakładce: mapy tematyczne.

    ZOBACZ | Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kolejne super pomysły.

    adda (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Kupa milionów w gadżety. Tymczasem jest mnóstwo ulic bez kanalizacji asfaltu i innych CUDÓW

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    W końcu coś sensownego - super do dzieła

    ŁodzianinPK (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    No proszę...nawet nie wiedziałem, choć po parku Kilińskiego od najmłodszych lat biegałem, że tam może być jakaś rzeczka. W prawdzie zagłębienie w centralnej części tuż obok altany sugerowało jakiś...rozwiń całość

    No proszę...nawet nie wiedziałem, choć po parku Kilińskiego od najmłodszych lat biegałem, że tam może być jakaś rzeczka. W prawdzie zagłębienie w centralnej części tuż obok altany sugerowało jakiś zbiornik wodny....to nie przypuszczałem , że pod ziemią jest rzeka.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    PLEBISCYT MENEDŻER ROKU 2016

    PLEBISCYT MENEDŻER ROKU 2016

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Kosmetyczka Gwiazd: K.Stankiewicz zdradza sposób na idealne nogi!

    Kosmetyczka Gwiazd: K.Stankiewicz zdradza sposób na idealne nogi!