Historia łódzkich ulic: Limanowskiego

    Historia łódzkich ulic: Limanowskiego

    Anna Gronczewska

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Ulica Limanowskiego

    Ulica Limanowskiego ©Grzegorz Gałasiński

    Ulica Limanowskiego, która kiedyś była Aleksandrowską
    Ulica Limanowskiego

    Ulica Limanowskiego ©Grzegorz Gałasiński

    Ulica Bolesława Limanowskiego nie jest najdłuższą, ani najładniejszą z łódzkich ulic. Ale nie ma chyba osoby, która by wyobrażała sobie Łódź bez słynnej „Limanki”. Ma 3,3 km długości. Rozpoczyna się przy ul. Zgierskiej, a kończy w rejonie dworca Łódź Żabieniec. Do 1933 r. był ul. Aleksandrowską. Wtedy jej patronem został Bolesław Limanowski, działacz Polskiej Partii Socjalistycznej. W czasie wojny Niemcy nazwali ją Alexanderhofstrasse. Po wojnie znów stała się ul. Limanowskiego. Jednak wiele osób mówi, że to po prostu „Limanka”. Niektórzy twierdzą, że tę nazwę zawdzięcza kibicom piłkarskim.

    - Ale już przed wojną na ul. Limanowskiego mówiło się „Limanka” - zapewniał nas 88-letni Czesław Raczyński, który mieszkał przy tej ulicy już w czasach przedwojennych. Ulica ta zawsze miała swój charakter. Jej starzy mieszkańcy opowiadają, że ten kto był stąd, czyli z „Limanki”, nie musiał się bać. Jednak obcy powinni się mieć na baczności. Wiele osób nie ukrywa, że kiedyś działały tu różne bandy. Wszystko jednak się skończyło w latach 70. XX wieku. Niektórzy ze starych mieszkańców ul. Limanowskiego, zwłaszcza mający za sobą konflikt z prawem, nie mogli przeżyć, że do zbudowanych na tej ulicy wieżowców wprowadzono milicjantów i wojskowych. Stanęły w miejscu, gdzie kiedyś było gospodarstwo, staw, a w zasadzie glinianka. Niedaleko ul. Piekarskiej stała kuźnia. Jej właściciel miał wielki, czarny karawan, którym woził trumny. Starsi mieszkańcy ul. Limanowskiego żałują też, że nie ma już restauracji „Bagatela”, która mieściła się przy ul. Drukarskiej. Na „Limance” „rządzą” kibice. To bowiem rejon fanów Łódzkiego Klubu Sportowego. Na murach wielu kamienic przeczyta się napis: „ŁKS Limanka”. Kibice z „Limanki” wpisali się w historię klubu. To oni pierwsi wywiesili na stadionie flagę z herbem Łodzi i napisem ŁKS. Na starym stadionie tego klubu siadali zawsze w sektorze sąsiadujący ze słynną Galerą. „Limankę” nazywa się więc stolicą kibiców ŁKS-u, którzy zwykli mówić: „Morda nie szklanka, ŁKS Limanka”.

    Przed wojną przy tej ulicy znajdowało się kilka żydowskich domów modlitwy. Na przykład pod numerem Synagoga Zalmy Szpichlera, którą zbudowano w 1904 r. Natomiast przy ul. Limanowskiego 7 mieściła się Synagoga Dawida Ofenbacha. Ulica Limanowskiego w czasie wojny znajdowała się na terenie getta. Pod numerem 1 mieściła się siedziba ekspozytury łódzkiego gestapo i VI rewiru Schupo, czyli policji porządkowej, która nadzorowała getto.

    Od 1949 r. przy Limanowskiego 60 znajduje się kościół Kościoła Polskokatolickiego pod wezwaniem Świętej Rodziny. Wcześniej świątynia ta należała do baptystów.

    ZOBACZ | Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Limnowskiego

      Łodzianka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Pod 11 w latach 70, też była kuźnia, jak się wchodziło to po lewej stronie

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Limnowskiego

      Łodzianka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Pod 11 też był kowal w latach 70

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Limnowskiego

      Łodzianka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Pod 11 też był kowal w latach 70

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo