Śmierć Rafała Wójcikowskiego. Znamy wyniki sekcji zwłok...

    Śmierć Rafała Wójcikowskiego. Znamy wyniki sekcji zwłok posła

    jw, AIP

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Śmierć Rafała Wójcikowskiego. Znamy wyniki sekcji zwłok posła

    ©KMP Skierniewice

    Bardzo rozległe, wielonarządowe obrażenia wewnętrzne doprowadziły do śmierci - wynika z sądowo-lekarskiej seksji zwłok Rafała Wójcikowskiego, posła RP, który w czwartek rano zginął w wypadku na drodze S8 koło Skierniewic
    Śmierć Rafała Wójcikowskiego. Znamy wyniki sekcji zwłok posła

    ©KMP Skierniewice

    Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła postępowanie dotyczące śmiertelnego wypadku drogowego w wyniku, którego zmarł Rafał Wójcikowski, Poseł na Sejm RP z Kukiz’15.

    - Kierowany przez posła samochód uderzył w barierę energochłonną z lewej strony i obrócił się około 90 stopni w prawo, ustawiając się na prawym pasie prostopadle do innych użytkowników, jadących w tym samym kierunku. Nadjeżdżający VW Caddy zdołał ominąć lewym pasem osobowego VW, zatrzymując się w niedużej odległości. Następnie, w VW Bora uderzył Ford Transit, co doprowadziło do zepchnięcia VW osobowego na transportowy. Przybyli na miejsce funkcjonariusze straży pożarnej wyciągnęli kierowcę VW Bora z pojazdu i przystąpili do reanimacji, która następnie była kontynuowana przez załogę pogotowia. Mężczyzny nie udało się jednak uratować - tak relacjonuje przebieg wypadku Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.


    W czwartek na miejscu wypadku pracował prokurator, policjanci, eksperci, biegły z zakresu ruchu drogowego i medyk sądowy. Jak informuje prokuratura zabezpieczone zostały "ślady i dowody oraz sporządzono dokumentację". W piątek rano w Zakładzie Medycyny Sądowej w Łodzi odbyła się sądowo – lekarska sekcja zwłok posła Wójcikowskiego.

    - W jej wyniku stwierdzono bardzo rozległe, wielonarządowe obrażenia wewnętrzne, które doprowadziły do śmierci. Wstępnie można stwierdzić, że są one charakterystyczne dla wypadków. Zdaniem biegłego do ich powstania doszło w czasie gdy mężczyzna znajdował się w samochodzie - informuje Krzysztof Kopania.

    Śmiertelny wypadek na S8 koło Skierniewic. Zginął poseł Rafał Wójcikowski

    W piątek przeprowadzone zostały oględziny samochodu, którym jechał poseł. Dodatkowo biegły ma dokonać oceny stanu technicznego wszystkich pojazdów biorących udział w wypadku. Przesłuchani zostali świadkowie. Prokuratura zaznacza, że planowane są także kolejne przesłuchania.

    - Z całą pewnością w sprawie zajdzie konieczność powołania biegłych, w tym z zakresu ruchu drogowego, których opinie pomogą w dokonaniu rekonstrukcji zdarzenia i ustaleniu kto zawinił - mówi Krzysztof Kopania.

    O przebiegu akcji ratunkowej opowiedział Agencji Informacyjnej Polska Press świadek akcji reanimacyjnej posła Wójcikowskiego, który zatrzymał się na miejscu zdarzenia. Mężczyzna relacjonuje, że kiedy wysiadł ze swojego samochodu i zbliżył się do rozbitych samochodów na miejscu nie było ratowników medycznych, tylko kierowcy i pasażerowie pozostałych dwóch aut uczestniczących w wypadku. – Podleciałem z latarką do tego samochodu i zobaczyłem, że leży w nim mężczyzna. Z dwoma innymi osobami, które też uczestniczyły w wypadku, ale nic im się nie stało, wyrwaliśmy tylne lewe drzwi. Leżał na tylnym siedzeniu. Sprawdziłem czy żyje. Leciutko oddychał. I wtedy podjechali strażacy – mówił dla AIP świadek zdarzenia. Mężczyzna dziwi się, że przez cały czas kiedy tam był na miejsce nie dotarła karetka pogotowia, mimo że stosunkowo szybko przyjechało kilka („trzy lub cztery”, jak twierdzi świadek) zastępów straży pożarnej i policja.

    Świadek relacjonuje, że strażacy wykonywali czynności związane z reanimacją w sposób nieporadny, jednocześnie podkreślając, że „nie ma do nich pretensji”.

    – Najpierw jeden ze strażaków próbował tego mężczyznę wyciągnąć z samochodu, ale był takich gabarytów, że nie dał rady. Wszystkie szyby w samochodzie były wybite. Wskoczyłem przez tylne drzwi do tego samochodu, odbezpieczyłem nogi posłowi i go wyciągnęliśmy – opowiadał mężczyzna. I dodał: – To wszystko trwało trochę za długo.

    Zaznaczył jednak, że wszystko wskazuje na to, że takie przebieg zdarzeń, jaki miał miejsce nie jest winą pracujących funkcjonariuszy straży pożarnej, tylko procedur, które nakazują strażakom na przykład potwierdzenie zatrzymania akcji serca za pomocą specjalnych urządzeń. Świadek wskazał, że te czynności zabierały czas, który można było wykorzystać na sztuczne oddychanie i uciski klatki piersiowej, gdy ofiara przestała oddychać.

    – Jeden strażak odchylił mu głowę, zobaczyłem, że nie ma pulsu, więc powiedziałem do strażaków, że trzeba zacząć go reanimować, ale oni mają jakąś procedurę, że wyciągają takie specjalne diody – relacjonuje mężczyzna i apeluje, aby była to „nauczka na przyszłość” dla konstruujących przepisy w Polsce, bo jak twierdzi – nie mógł reanimować posła Rafała Wójcikowskiego, bo musiał ustąpić strażakom.


    Prokurator Krzysztof Kopania pytany o ewentualne przesłuchania świadka akcji reanimacyjnej na miejscu zdarzenia, który ujawnił swoje spostrzeżenia mediom, potwierdził, że świadek zostanie przesłuchany. Świadek ten postawił tezę, że były nieprawidłowości w zakresie akcji reanimacyjnej, a na miejscu nie pojawiła się na czas karetka pogotowia mimo licznych telefonów wykonywanych pod numerem 112 i 999.

    – W związku z tym, że świadek przebywa teraz na Śląsku i nie może stawić się, poprosiliśmy żeby w ramach pomocy prawnej z złożył zeznania i oczywiście będziemy też kontynuować te czynności, których celem będzie odpowiedzieć na pytanie czy ta akcja ratunkowa była prowadzona dobrze, a jeżeli były nieprawidłowości to na czym polegały i wreszcie – czy mogły przyczynić się do śmierci ofiary wypadku - mówi Kopania.


    Śmierć Rafała Wójcikowskiego. Świadek wypadku uważa, że posła można było uratować

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak się nie zapina pasów to są typowe bardzo rozległe, wielonarządowe obrażenia wewnętrzne

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

    Śmierć na własne życzenie na tylnej kanapie limuzyny


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wypadek samochodowy

    oburzona (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Co ty bredzisz. Chodzi tu głownie o skuteczność naszych służb ratunkowych .Czas przybycia karetek na miejsce jest tragicznie długi .Zwykle ok 20 min. Znam kilka śmiertelnych przypadkow gdzie...rozwiń całość

    Co ty bredzisz. Chodzi tu głownie o skuteczność naszych służb ratunkowych .Czas przybycia karetek na miejsce jest tragicznie długi .Zwykle ok 20 min. Znam kilka śmiertelnych przypadkow gdzie karetka przybyła aby stwiwedzić zgon.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ratownicze realia

    Ari (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Bo znając życie karetka była zadysponowana do trzeciej sraczki pod rząd,albo zbierała menela z jakiegoś trawnika,albo wiozła do porodu panią,której mąż nie raczył na czas zawieść do szpitala swoim...rozwiń całość

    Bo znając życie karetka była zadysponowana do trzeciej sraczki pod rząd,albo zbierała menela z jakiegoś trawnika,albo wiozła do porodu panią,której mąż nie raczył na czas zawieść do szpitala swoim samochodem.Takie są realia. Jeden wyjazd na kilka-kilkanaście jest rzeczywiście wyjazdem do stanu zagrożenia życia.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nadzwyczajne?

    Sannyline (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    A co z chłopcami na zimowiskach w Wiśle? Co z chłopcem w śpiączce? Co z chłopcem, który nie żyje? Utonął, czy inne przyczyny śmierci? Dziennik łowicki oczywiście nic nie wie... Żenada...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo