Burza w Łódzkiem. Nawałnica zerwała dachy i zniszczyła...

    Burza w Łódzkiem. Nawałnica zerwała dachy i zniszczyła zabudowania

    Agnieszka Olejniczak

    Dziennik Łódzki

    Burza w Łódzkiem. Nawałnica zerwała dachy i zniszczyła zabudowania

    ©Grzegorz Tylman

    Nawałnicę z czwartkowego poranka będą wspominać długo. Liczą straty i dziękują losowi, że wyszli cało. To w ich domy uderzył żywioł.
    Burza w Łódzkiem. Nawałnica zerwała dachy i zniszczyła zabudowania

    ©Grzegorz Tylman

    Mieszkańcy Żabieńca i Pstrokoni w gminie Zapolice przypuszczają, że to trąba powietrzna zmiotła dachy z ich budynków.

    Najwięcej strachu najadła się rodzina Grocholewskich, którzy mają dom w Zapolicach Żabieńcu. - Do tej pory mi się ręce trzęsą - nie ukrywa zdenerwowania Andrzej Grocholewski.

    To jego dom najbardziej ucierpiał podczas porannej nawałnicy. Stracił połowę dachu. Akurat nad częścią użytkowego poddasza, gdzie śpią z żoną i dziećmi.


    Nad ranem już nie spał, bo wcześniej do pracy wyjechała żona. W pewnym momencie za oknem zrobiło się nagle ciemno, a przez walący deszcz nie było świata widać.

    Zobacz też:Burza w Łodzi. Nawałnica nad Łodzią. Powalone drzewa, gałęzie na drogach, zalane ulice [ZDJĘCIA]

    - To musiała być jakaś trąba powietrzna, bo dach zabrało i przekręciło - opowiada właściciel budynku.

    Zobaczył tylko, jak krawędź blaszanego pokrycia zwisa nad gankiem. Zabrał dzieci na drugą stronę domu, gdzie dach jeszcze się ostał. Szczęściem szybko przyjechali strażacy i przestało padać. Zabezpieczono dach plandekami. Byli już też na oględzinach urzędnicy z gminy i ubezpieczyciel. Pan Andrzej chce jak najszybciej zabrać się do napraw. - Przecież pod plandeką nie będę mieszkał - rozkłada ręce.

    Najbardziej martwi się jednak, co będzie podczas kolejnych nocy. W części domu pozbawionej dachu meble ocalały, ale podłogi są do wymiany. Synoptycy zapowiadają kolejne gwałtowne burze, a dom chroni jedynie strażacka, niebieska plandeka.

    - Na pewno nie będę spał w nocy. Trzeba będzie pilnować, bo ile to wytrzyma? - zastanawia się mieszkaniec Żabieńca.

    Dzieci już zapowiedziały, że na noc w domu nie zostaną. Boją się. Będą spały u babci po sąsiedzku albo w Zduńskiej Woli.

    - To była chwila. Nawet nie zauważyłam co się stało - kręci głową mama Andrzeja Grocholewskiego. - Mówię do syna: Patrz, antenę ci urwało. A on mówi: Antenę? Cały dach!

    Grocholewscy dopiero co wrócili z wakacji. I to szczęście, jak mówi pan Andrzej, bo co by to było, jak byliby 500 km od domu, a tu taka tragedia.

    Czytaj też:Burza w Łodzi. ZOO zamknięte dla zwiedzających [ZDJĘCIA]

    Nawałnica zniszczyła też zabudowania w sąsiednich Pstrokoniach. Kiedy zawiało, Dorota Urbaniak była akurat w pracy. W domu został mąż. Jak tylko zadzwonił, wróciła do domu. A tam niemal wszystko co było na podwórku zniknęło - cały pięknie urządzony plac zabaw dla wnucząt: trampolina, zjeżdżalnie.

    - Nawet domek drewniany, solidny przewróciło. No i nawałnica zerwała dach z połowy budynku gospodarczego. Wichura rozrzuciła po całym podwórku eternit, poprzewracała drzewa. Szczęście, że nikomu nic się nie stało, że dom mieszkalny ocalał - wzdycha Dorota Urbaniak z Pstrokoni. - Resztę to się jakoś odrobi...

    Zniszczenia u państwa Urbaniaków może byłyby większe, ale osłoniła ich budynek stara stodoła sąsiadów. Na nią skierował się cały impet wichury.

    - Złożyła się jak domek z kart - mówi sąsiad Kazimierz Smolarek. - Na szczęście drewniany budynek służył już tylko jako skład na drewno i mieszkanie dla królików. Żaden nie ucierpiał.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia

      Dobrze że to nie amerykańskie domy z dykty (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama