Nie badamy się na HIV, bo to dla nas obelga [ROZMOWA]

    Nie badamy się na HIV, bo to dla nas obelga [ROZMOWA]

    Agnieszka Jędrzejczak

    Dziennik Łódzki

    Z Joanną Skonieczną z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton o zakażeniu wirusem HIV i stygmatyzacji chorych rozmawia Agnieszka Jędrzejczak.
    Joanna Skonieczna: Dziś, jeżeli ktoś wie, że jest zakażony HIV i będzie przyjmował leki antyretrowirusowe oraz stosował się do zaleceń lekarskich, stan

    Joanna Skonieczna: Dziś, jeżeli ktoś wie, że jest zakażony HIV i będzie przyjmował leki antyretrowirusowe oraz stosował się do zaleceń lekarskich, stan jego zakażenia nie przejdzie w fazę AIDS ©archiwum prywatne

    Badanie na obecność w naszym organizmie wirusa HIV jest krótkie i bezbolesne, są też anonimowe i darmowe punkty, w których możemy się zbadać. Mimo to wciąż robimy to niechętnie. Z czego może to wynikać?
    Badania pokazują, że jedynie dziewięć procent Polaków przynajmniej raz w życiu wykonało test w kierunku wirusa HIV, a faktycznie liczba zakażonych może być o połowę większa niż obecna liczba osób zdiagnozowanych w tym kierunku. Wiele osób niestety nie zna swojego statusu serologicznego, czyli nie wie, czy jest zakażonych HIV. Badania nie robi, ponieważ nie ma poczucia, że problem może dotyczyć również jej, a zakażenie wciąż jest czymś stygmatyzującym, piętnującym daną osobę. Wciąż panuje stereotyp, że AIDS to choroba narkomanów i gejów. I tak naprawdę niewiele zmieniło się w kontekście stygmatyzacji osób HIV-pozytywnych od początków epidemii.

    HIV to wirus, który wywołuje chorobę AIDS. Czy każde zakażenie tym wirusem oznacza, że osoba będzie miała AIDS?
    Dziś, jeżeli ktoś wie, że jest zakażony HIV i będzie przyjmował leki antyretrowirusowe oraz stosował się do zaleceń lekarskich, stan jego zakażenia nie przejdzie w fazę AIDS. W Polsce żyje ponad 20 tysięcy osób z HIV, a zachorowań na AIDS jest 3,5 tysiąca. Tak naprawdę dopiero po kilkunastu latach od zakażenia wirus może rozwinąć się do tego stopnia, że pojawią się choroby wskaźnikowe i zespół tych chorób określamy mianem AIDS. Dlatego dążymy m.in. do tego, by w ogóle wyeliminować AIDS, by osoby zakażone pozostały na etapie nierozwiniętego do tego poziomu wirusa HIV.

    CZYTAJ: Punkt darmowego i anonimowego badania na HIV w Łodzi wraca po dwóch latach przerwy

    Kto jest dziś mniej świadomy cho-roby i koniecznego zabezpieczenia - dorośli czy młodzież, która rozpoczyna kontakty seksualne? W szkole przecież są zajęcia z edukacji seksualnej.
    Edukacja seksualna w Polsce jest na zdecydowanie zbyt niskim poziomie. Jeżeli nie zaczniemy powszechnie mówić, że młodzież podejmuje kontakty seksualne, ale mówić w nieosądzający sposób, tylko tłumaczyć, jak zabezpieczać się także przed chorobami, sytuacja się pogorszy. W szkołach, jeżeli już są elementy edukacji seksualnej, kładzie się nacisk na edukację dotyczącą zabezpieczenia przed ciążą, ale już mniej mówi się o możliwym zakażeniu wirusem HIV czy innymi infekcjami. To powinno się zmienić. Jeśli chodzi o dorosłych, testy pod kątem HIV powinni zalecać ginekolodzy kobietom planującym bądź będącym w ciąży, ale część lekarzy tego nie robi. Kobiety z kolei taką propozycję czasami odbierają jak obelgę.

    Przeniesienie wirusa HIV z matki na dziecko jest jedną z kilku możliwych dróg zakażenia wirusem.
    Tak, ale jeśli kobieta będzie znała swój status serologiczny i rozpocznie leczenie antyretrowirusowe oraz będzie objęta opieką specjalisty, jest minimalne prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się zakażone.

    ZOBACZ | Elton John: Jeśli testy wyjdą pozytywnie, nie wstydźcie się o tym mówić

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo