Pierwszy taki ostatni tabor

    Pierwszy taki ostatni tabor

    Łukasz Kaczyński

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Cygańskie wozy, stosy beczek, ognisko, krążace pomiędzy biesiadnikami szklanice z winem, a przede wszystkim - cygańskie pieśni i żywiołowe, obłędne tańce. Tak wyglądała 14 lutego duża sala kinowa w Łódzkim Domu Kultury.
    Tenor-samouk Wiesław Dondziak to silna osobowość sceniczna

    Tenor-samouk Wiesław Dondziak to silna osobowość sceniczna ©mat. prasowe

    Widowisko muzyczno-taneczne ''Ostatni tabor'' nie byłoby tak niezwykłe, gdyby nie fakt, że na scenie nie było ani jednego Roma. Mało tego. Założony przez łódzkich muzyków Zespół Muzyki i Tańca Cygańskiego ''Cztery Struny Skrzypiec'' zyskał przychylność szefa wspólnoty romskiej w Polsce - Romana Chojnackiego i pozwolenie na propagowanie kultury Cyganów.

    - Wszystko zaczęło się od niezrealizowanego programu z cygańskimi utworami, który przygotowaliśmy kiedyś z koleżanką - mówi Janusz Blejzyk, klarnecista i kierownik muzyczny ''Czterch Strun''. - Długo leżały w szufladzie, aż rok temu, na Dniach Konopnicy, włączyliśmy je do programu. Spotykały się z fantastyznym odbiorem i tak narodził się pomysł rozszerzenia zestawu kompozycji.


    - Znamy się od lat. Mamy na koncie wiele wspólnych projektów muzycznych, od nieistniejącej łódzkiej orkiestry wojskowej, przez zespoły jazzowe i swingowe, po kapele podwórkowe - mówi Sławomir Ostrowski, trębacz, ale również akordeonista i instruktor muzyczny.

    - Sięgneliśmy do repertuaru granego przez wszystkich Cyganów na całym świecie. Gramy między innymi hymn ''Dżelem, dżelem'', ''Andre tire kałe bała'', ''Nane cocha'' - opowiada Paweł Dondziak, gitarzysta, wokalista, a także pomysłodwaca utworzenia zespołu.

    Każdy z muzyków gra biegle na kilku instrumentach, ale dla potrzeb "Czterech Strun" trzeba było przygotować specjalne instrumentarium.

    - Dziś kojarzy się ona przede wszystkim z muzyką disco-polo. My chceliśmy zachować w pełni wzór starego zespołu cygańskiego. Stąd kontrabas, skrzypyce, akordeony, gitary akustyczne. Żadnej elektroniki - dodaje Janusz Blejzyk.

    - Jako nie-cyganie czujemy ją trochę inaczej. Skala cygańska jest dość charakterystyczna, ale naszym celem było przez przede wszystkim oddanie jej charakteru - mówi Sławomir Ostrowski. - Ta muzyka tkwi w każdym z nas, bo przeżywała przecież kiedyś w Polsce okresy popularności. Nie sposób nam zrezygnować z własnej wrażliwości, stąd do naszych autorskich kompozycji wkradły się standardy swingowe i jazzowe.

    Skład ''Czterech Strun'' też jest nietuzinkowy. Przyznają, że uznali, iż lepiej wziąć mniej znanych, ale grających prawdziwiej. I to się sprawdziło.

    - Tomek to gitarzysta heavy metalowej grupy Flashback. W muzyce cygańskiej wiele jest flamenco i Tomek wpadł w osłupienie, gdy zobaczył jak grają ją gitarzyści. Ale nie zrezygnował - mówi Paweł Dondziak. - Otworzył się i okazał się bardzo wrażliwym muzykiem. Również nasz bębniarz jest dzieckiem rocka.

    Solistami są zaś wokalistka jazzowa Agnieszka Pędziwiatr-Płuciennik, Magdalena Gorczyca i tenor Wiesław Dondziak.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo